Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Amare. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Amare. Pokaż wszystkie posty
Maria Karnas - Race changer - Wydawnictwo Amare - Recenzja

Maria Karnas - Race changer - Wydawnictwo Amare - Recenzja

„Polowanie na męża oficjalnie się rozpoczęło. Miałam tylko nadzieję, że uda mi się go złapać, zanim ten biedak wyprzedzi mnie w wyścigu o wszystko”.

Stella Lane to młoda dziewczyna, która wychowała się na farmie, a jej życie w jednej chwili wywróciło się do góry nogami. Musi zmierzyć się z dramatem rodzinnym, bo po tragicznym wypadku jej mama zapadła w śpiączkę, a ojciec odwrócił się od niej. Jedynym sposobem na zdobycie pieniędzy na leczenie jest związanie się z kimś bogatym. W tym celu udaje się do Nowego Yorku. 

Przez jeden incydent trafia do świata, o którym nie jedna osoba marzy. Trafia do kręgu formuły 1, gdzie ma pracować jako specjalistka od wizerunku dla kierowcy Ferrari, którego reputacja mocno ucierpiała w ostatnim czasie. 

Ich relacja jest napięta i oboje nie pałają do siebie sympatią, ale wie, że musi wytrzymać, bo przebywanie w jego świecie może przybliżyć ją do upragnionego celu. 

„Prawdziwi fani kibicują ci nawet wtedy gdy popełnisz błąd. Oczywiściej łatwiej jest kogoś kochać, gdy nie popełnia błędu, ale nie ma ludzi idealnych”.

Nick Russo to Amerykanin o włoskich korzeniach, który jest kierowcą Ferrari o zszarganej reputacji. Jego kariera wisi na włosku a kibice, którzy wcześniej go uwielbiali, teraz odwracają się plecami. To wszystko za sprawą wycieku skandalicznego nagrania z jego udziałem.

Musi odbudować swoją reputację, jak i chęci do ponownego wygrywania. Pomóc ma mu w tym zatrudniona przez szefa Stella, którą już wcześniej spotkał i nie zrobiła na nim dobrego wrażenia. Uważa ją za dziewczynę, której zależy tylko na kasie i luksusach. 

Dlatego najchętniej trzymałby Stellę jak najdalej od swojego najlepszego kumpla, Sebastiana. A ona uczepiła się go na dobre, ale on zrobi wszystko, by trzymać ich na bezpieczny dystans.

„Życie to wyścig, w którym liczy się tylko to, kto jako pierwszy przekroczy linię mety”.

Race changer to powieść pokazująca historię dziewczyny, która musi zrobić wszystko, żeby dostać się do świata luksusu i w nim wytrwać, bo tylko dzięki temu ma szanse uratować, kogoś dla niej najważniejszego. Jej los splata się z kierowcą Ferrari o zszarganej reputacji i sercu, które dawno przestało ufać. Czy Stella sprawi, że Nickowi uda się powrócić na szczyt? A może to właśnie ona stanie się przyczyną kolejnego bolesnego upadku?

Autorka w swojej powieści pokazuje nam, że za blaskiem fleszy i prestiżem kryje się presja, samotność oraz nieustanny strach przed porażką. Bycie sławnym wiąże się z wieloma wyrzeczeniami, mierzenie się z hejtem ma wpływ na człowieka, który ma słabą psychikę. Jednak to my sami stawiamy sobie granice i tylko my możemy odważyć się je przekroczyć. 

Książka pełna traum, intryg, walki z demonami przeszłości, straty, pasji, trudnych decyzji, relacji rodzinnych, przyjaźni oraz rodzącego się uczucia.

Do sięgnięcia po tę powieść zachęcił mnie opis, który wskazywał na powieść z motywem Formuły 1. Jak już wiecie, kocham ten sport i zawsze mam wysokie wymagania, bo znam się na rzeczy. Miałam ogromną nadzieję na dobrą historię, niestety się zawiodłam. 

Największym plusem książki jest to, że kierowca wyścigowy to kierowca wyścigowy, a nie rajdowy, bo to najczęstszy błąd, jaki zostaje popełniany. 

Minusów związanych ze sportem jest dość sporo, ja wymienię wam tylko kilka z nich. Pierwsze to  czwartkowe treningi w Kanadzie, bo jak wiemy, weekend wyścigowy zaczynamy od piątku. Od kiedy oglądam formułę, to naprawdę w wyjątkowych sytuacjach zdarza się, że harmonogram się zmienia, ale od wielu lat zawsze jest tak samo. Następne, co zakuło moje oko to mylenie pojęć i znaczeń takich, jak nazywanie zespołów - drużynami, mylenie DSQ z DNF, wydobywanie się iskier spod kół,  zdecydowanie powinno być spod deski, członkowie zespołu wymieniali opony zamiast po prostu mechanicy, a same bolidy dziwnie się zachowywały. Autorka kompletnie nie zna się na sporcie. Rozumiem, że to miał być romans, a Formuła 1 miała być tylko tłem, ale powinna pisarka zrobić research, chociaż minimalny, bo dość, że sportu jest mało to tam, gdzie się pojawiał był błędnie napisany. To mnie bardzo boli jako kogoś, kto ogląda ten sport od wielu lat. A sam fakt, że sama autorka twierdzi, że ogląda od ponad roku ten sport, zostawia wiele do życzenia, chyba prędzej naoglądała się Drive to Survive na Netflix, nawet o nim wspomniana w książce. 

Brakowało mi tutaj samej atmosfery wyścigów, tej adrenaliny, poczucia, że bohater się ściga. Jak już się pojawiła jakaś scena z Grand Prix, to była potraktowana na odczepnego, nie było rozwinięcia żadnego wyścigu. Może to nawet dobrze, bo nie jestem pewna, czy autorka by sobie z tym poradziła. Nie czułam absolutnie, żadnych emocji czytając. Zdecydowanie nie było tutaj sportu z krwi i kości. 

Może się czepiam, ale Ci, co mnie znają dobrze wiedzą, jak podchodzę do tego sportu. Jeśli lubicie romans z nutką sportowego klimatu i totalnie nie znacie się na tym sporcie, to możecie spróbować, ale prawdziwym fanom zdecydowanie odradzam. 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu 

(Współpraca Barterowa z)

Monika Cieluch - Pod skrzydłami żurawi - Wydawnictwo Amare - Recenzja

Monika Cieluch - Pod skrzydłami żurawi - Wydawnictwo Amare - Recenzja

„Żal, który teraz wylewał się ze mnie każdym fragmentem skóry. Dusił mnie. Czułam się, jakbym dryfowała po bezkresnym oceanie. A najgorsze w tym wszystkim było to, że nie wiedziałam, jak długo będę w stanie utrzymać głowę nad powierzchnią”.

Olive Loughty to młoda dziewczyna, która uciekła z rodzinnego miasteczka, by zacząć nowe życie w Bristolu. Zdała studia i stała się panią doktor weterynarii. Zamieszkała ze swoim narzeczonym i była szczęśliwa. 

Kiedy dostała wiadomość o śmierci swojej jedynej ciotki, która była dla niej bardzo bliska, w końcu zastępowała jej mamę, to się trochę załamała. Postanawia, więc wrócić w rodzinne strony, ten ostatni raz, żeby pożegnać się ze zmarłą. Po pogrzebie wraca prosto do domu, gdzie jej serce rozpada się na milion małych kawałeczków. Zastaje narzeczonego na zdradzie. 

Za namową swojej przyjaciółki, do której uciekła, postanowiła, że wyremontuje i zamieszka w domu, który zapisała jej w spadku ciotka. Ma też w planach otworzyć w jego części gabinet weterynaryjny pod nazwą Pod skrzydłami Żurawi. Ma nadzieję, że w rodzinnym Horwell odnajdzie swoje szczęście. 

W remoncie pomaga jej wspomniany także w testamencie miejscowy dziwak, Flynn, który bardzo ją zainteresował i przede wszystkim jest ciekawa, jakie kontakty miał z jej ukochaną ciotką. 

„Patrzyłem przed siebie, a w myślach powracały do mnie bolesne wspomnienia. (...) Każde z nich na nowo rozdzierało blizny w moim sercu, każde było jak sącząca się rana, której brzegi nigdy się nie zasklepią. W takich chwilach zwykłem myśleć, że ludzie, którzy nie mierzą się z piętnem przekleństwa, nie zdają sobie sprawy z tego, jak wielkie mają szczęście”.

Flynn Sallow to mężczyzna, który w swoim życiu wiele wycierpiał i stracił wiele mu bliskich osób. Praktycznie został sam, bał się dotyku, przez to totalnie odciął się od ludzi. Nie chciał się do nikogo przywiązywać, stworzył sobie swój własny azyl na uboczu od wszystkich. Mieszkańcy mieli go za dziwaka, ale on miał piękny środek, tylko bardzo poraniony, a mało kto o tym wiedział. 

Pewnego dnia w jego życiu pojawiła się piękna dziewczyna imieniem Olive, której ma pomóc w remoncie domu. Z każdym dniem, jakaś siła ciągnie ich ku sobie coraz bardziej. 

Jednak mężczyzna skrywa pewien sekret, który nie powinien wychodzić nigdy na jaw. Przeciwko sobie mają przekleństwo i złorzeczenie, po swojej stronie jedynie miłość i krążące nad ich głowami żurawie. 

Jak potoczą się ich losy? Musicie się przekonać sami. 

„Przyjaciele są jak anioły. Potrafią osłonić nas swoimi bezpiecznymi skrzydłami i chronić w chwilach, w których cały świat jest przeciwko nam”.

Pod skrzydłami żurawi to powieść pokazująca historię dwójki skrzywdzonych przez życie ludzi, którzy stracili swoich bliskich. Ciężko nam się pogodzić, że stratą, która rozrywa nasze serce i duszę jednocześnie. Każdy na to reaguje inaczej, nasz bohater stał się samotnikiem, którego ludzie oceniali, tak naprawdę nie znając jego smutnej historii. Poznajemy także dziewczynę, która doskonale zna smak straty i poznając Flynn'a, czuje, że są jakby bratnimi duszami, które się odnalazły po ciężkiej i długiej podróży. 

Autorka pokazuje w tej powieści, że nawet w najgorszym momencie naszego życia, kiedy myślimy, że spotkało nas najgorsze, że nie będziemy, w stanie się już podnieść, powoli tracąc wiarę na lepsze jutro, zdarza się coś niespodziewanego, a raczej pojawia się ktoś, kto ponownie potrafi sprawić, że wyjdzie słońce. Bo życie jest nieprzewidywalne, a miłość przychodzi znienacka kiedy się jej w ogólne nie spodziewamy.

Książka pełna tajemnic, bólu, cierpienia, straty, traum, smutku, samotności, odnajdywania własnej drogi, poradzenia sobie z przeszłością, niepoddawaniu się, przyjaźni, prawdziwej miłości oraz zwrotów akcji.

Historie napisane przez Monikę, za każdym razem wywołują u mnie masę emocji, za co bardzo jej dziękuję. Każdy smutek, każda wylana łza, każdy uśmiech na twarzy nauczyły mnie czegoś i pozwoliły wyciągnąć wnioski, które mogę wnieść w swoje życie. Musicie koniecznie sięgnąć po tę książkę, jak i pozostałe pozycje pisarki. 

Polecam bardzo gorąco sięgnąć po tę powieść, która chwyta za serce i zapadnie wam w pamięci na dłużej. Przepiękna, wzruszająca przepełniona bolesnymi przeżyciami, dająca mimo wszystko ogrom nadziei na lepsze jutro. A ten cytata idealnie oddaje treść „Samotne ptaki mają najsilniejsze skrzydła”. 

Za egzemplarz dziękuję autorce i Wydawnictwu 

Aleksandra Możejko - Przeznaczona diabłu.Tom1 - Wydawnictwo Amare - Recenzja

Aleksandra Możejko - Przeznaczona diabłu.Tom1 - Wydawnictwo Amare - Recenzja

„Należę do Diabła, a już niedługo stanę się jego żoną. I już wtedy nie będzie odwrotu. Nie będzie ucieczki”.

Alessa Rossie to dziewczyna, która wychowywała się bez mamy w bezlitosnym świecie mafii, bo bycie córką bossa nie jest łatwe. Czuła się samotna i jedynie mogła polegać na swojej gosposi, a dla  przyrodniego brata zrobi wszystko. 

Kiedy jej ojciec wpakował się w kłopoty i podpadł samemu diabłu, musiał zapłacić największą cenę za swoją głupotę. Nie miał innego wyjścia jak sprzedać swoją własną córkę, gdy ta miała zaledwie czternaście lat i zaraz po osiągnięciu wieku pełnoletniości ma poślubić Antonio. Nie jest z tego zadowolona, ale nie ma innego wyjścia, bo w grę wchodzi życie bliskich i to właśnie dla nich musi przełknąć tę wiadomość i pogodzić się, że swoim losem.

„Ona jest moim światem. Jest jedyną rzeczą, która jeszcze mnie trzyma na tym świecie. Jedyna osobą, która sprawia, że dla mnie ten świat to nie piekło...”.

Antonio Bonettie zwany diabłem to bezwzględny capo nowojorskiej mafii, z którym lepiej nie zadzierać, bo nie toleruję zdrady oraz sprzeciwu. Jeśli ktoś odważy się zrobić go w bambuko, od razu ginie, a właśnie tym naraził się stary Rossie, który go oszukał i musiał za to słono zapłacić. 

Gdy zjawia się w domu Rossich, z zamiarem zabrania tego, co mu skradziono, zauważa prześliczną dziewczynę i zmienia swoje plany. Za cztery lata, kiedy dziewczyna skończy osiemnaście lat, zostanie jego żoną, to jedyny warunek, żeby spłacić dług i uratować rodzinę od śmierci. 

On przez cztery lata czuwał nad przyszłą żoną, żeby czasem nie przyszło jej nic głupiego do głowy oraz żeby nic jej się nie stało. Z każdym dniem odliczał dni, aż będzie mógł zabrać ją do swojego królestwa. 

Czy niebezpieczny i budzący postrach diabeł, ma jakieś serce czy młoda Alessa wytrwa w tym piekle i ujarzmi jego władcę? 

„Kiedy przyjdzie po ciebie sam diabeł, wiedz, że nie ma ucieczki od przeznaczenia”.

Przeznaczona diabłu to pierwszy tom rozpoczynający serię o tej samej nazwie, pokazująca historię dziewczyny, której losy zostały przesądzone przez jeden błąd jej ojca i żeby uratować rodzinę od śmierci musi stać się żoną najgroźniejszego i bezwzględnego capo nowojorskiej mafii. 

Autorka w swojej powieści pokazuje nam, że życie w świcie mafii rządzi się swoimi prawami. Niebezpieczeństwo czai się z każdej strony i trzeba być czujnym, żeby nie zostać zaskoczonym. Dlatego tak ciężko jest o miłość, ale jeśli już uderzy w nas to uczucie, to nawet sam diabeł zrobi wszystko, żeby zadbać o swoją królową, ale przyznanie się do tego uczucia wymaga ogrom bólu i poświęcania.

Książka pełna tajemnic, układów, intryg, strachu, niebezpieczeństwa, tortur, brutalności, walki, bólu, smutku, niepewności, trudnych wyborów, mafijnych porachunków oraz namiętności, pożądania i  zaskakujących zwrotów akcji.

Polecam wam sięgnąć po tę książkę, której zakończenie zaskakuje i pozostawia czytelnika z mnóstwem pytań. Ja muszę poznać je wszystkie jak najszybciej i całe szczęście, że nie trzeba długo czekać na dalsze losy bohaterów. Idealna lektura na ciepłe wieczory, żeby zabić czas, będziecie zadowoleni. 

Za egzemplarz dziękuję Autorce 

Monika Cieluch - Chłopak, który pragnął kochać.Tom2 - Wydawnictwo Amare - Recenzja

Monika Cieluch - Chłopak, który pragnął kochać.Tom2 - Wydawnictwo Amare - Recenzja

„Może nie obejdzie się bez złamanych serc, ale każda rana z czasem zasklepia swoje brzegi, staje się jedynie blizną przypominającą nam o cierpieniu. Blizny w naszym sercu świadczą o tym, jak silnymi ludźmi jesteśmy, a ty, siostrzyczko, masz ich całkiem sporo. Dzielnie zniesiesz kolejną”.

London przeżyła tragedię, która odmieniła nie tylko jej życie, ale także Tylera. Od tragicznej wiadomości jaką dostali minęło pięć lat. Przez ten czas pogodzili się z losem i wiedli szczęśliwe życie, jednak wszystko do czasu, kiedy pewnego dnia dziewczyna znajduję przed swoimi drzwiami tajemniczy magnes na lodówkę, wie, że jej poukładane życie może ponownie rozpaść się na kawałki.

Stara się zapomnieć i wyrzucić wspomnienia o swojej dawnej miłości z głowy, ale kiedy widzi pewnego dnia mężczyznę łudząco podobnego do ukochanego sprzed lat, zaczyna ogarniać ją lekka panika, ale także i nadzieja, że to może być prawda, że to faktycznie on. 

Co zrobi London gdy przeszłość zapuka do jej drzwi? Czy podąży za głosem serca czy rozumu? 

„Miłość w gruncie rzeczy, była bardzo podobna do wojny. Raniła. Odbierała rozum. Zmieniała codzienność i to jak ludzie postrzegali otaczającą ich rzeczywistość.”

Chłopak, który pragnął kochać to zamykający dylogię tom, który pokazuje dalsze losy naszych bohaterów; London, Tylera i Jareda. Dwóch braci kochających jedną kobietę, która obdarzyła uczuciem także ich obu, ciężko jest wybrać kiedy serce rwie się do obydwu. Jednak czasami jedna decyzja może spowodować niewyobrażalny ból, ale w tej historii ktoś musi zostać skrzywdzony, innego wyjścia nie ma. 

Autorka w tej powieści pokazuje nam cały wachlarz emocji oraz różne oblicza miłości, to jaka jest silna, że dla drugiej połówki jesteśmy w stanie zrobić naprawdę bardzo wiele. Prawdziwa miłość, nie jest tylko piękna i kolorowa, w każdym związku zdarzają się niedomówienia, zagubienie, ale rozmowa potrafi zdziałać dużo, bo jak ktoś kocha wybaczy i da szansę, żeby przejść przez trudności razem.

Historia pełna smutku, cierpienia, strachu, bólu, niepewności, rozczarowań, straty, trudnych decyzji, dawaniu szans, wzlotów i upadków, rodzicielstwa, odpowiedzialności i miłości oraz walki o nią. 

Co do samego zakończenia to mam trochę mieszane uczucia, myślałam, że nasza bohaterka mimo wszystko wybierze trochę inaczej, ale wydaje mi się, że postąpiła słusznie. Mam nadzieję także, że i on (specjalnie nie zdradzę imienia) odnajdzie swoje szczęście, bo zasługuje na swój happy end i cicho liczę, że autorka o nim napisze.

Polecam wam bardzo gorąco zapoznać się z powieścią, jednakże koniecznie zacznijcie od pierwszego tomu Dziewczyna która czuła zbyt mocno, bo inaczej nie będziecie wiedzieć o co chodzi. A warto i to cholernie przeczytać obie części, bo jest do wartościowa, piękna i poruszająca historia, która skradła moje serduszko.


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu 


Katarzyna Bester - Spacer w deszczu - Wydawnictwo Amare - Recenzja

Katarzyna Bester - Spacer w deszczu - Wydawnictwo Amare - Recenzja

„Jedna osoba nie tworzy związku i sama nie może go pielęgnować, jeśli druga osoba w tym nie uczestniczy”.

Scarlett to młoda kobieta, która kiedy wychodziła za mąż, czuła się szczęśliwa i kochana oraz wierzyła, że to ten jedyny, a ich miłość będzie aż po grób. Jednak życie bardzo szybko zweryfikowało ich relacje, dziewczyna od pięciu lat żyję pod dyktando despotycznego męża, który bardzo naciska na spłodzenie potomka, ale próby im nie idą przez, co traktuje swoją żonę źle, nie ma do niej szacunku i wcale nie wspiera ani nie pomaga w tym, żeby udało jej się zajść w ciążę. 

Dlatego kobieta najlepiej czuję się w swojej pracy, czyli w księgarni, gdzie może trochę odetchnąć, od ciągłych nacisków małżonka, który każe się jej wiecznie badać. Jest z tym zmęczona, a uczucie, które ich łączyło wypala się w zastraszającym tempie. 

Niespodziewanie dowiaduję się, że Martin skrywa przed nią tajemnice i od dłuższego czasu okłamywał ją ukrywając prawdziwy powód dla którego tak uparcie chce mieć dziecko. Okazuję się, że tak naprawdę nie znała swojego męża. Co zrobi Scarlett i jaka będzie reakcja Martina?

„(...) to, co dla jednego oznacza szczęście, może nie dać spełnienia komuś innemu”. 

James to czarujący i przystojny mężczyzna, który jest muzykiem i większość roku spędza w trasie koncertowej. Przez co, ma mało czasu dla swoich bliskich, ale wie, że żeby to zmienić musiał by zrezygnować z zespołu.

Pewnego dnia wybiera się do księgarni, żeby znaleźć sobie jąkać ciekawą książkę do czytania, a w tym pomaga mu śliczna dziewczyna imieniem Scarlett, od pierwszego wejrzenia nawiązują, że sobą jakąś więź. Ona postanawia zaprosić go na kawę, na rozmowę, on się zgadza i okazuję się, że jest dobrym słuchaczem i pragnie pomóc i wesprzeć kobietę w jej problemach.

Obydwoje czują się świetnie w swoim towarzystwie i zaprzyjaźniają się, a Scarlett ma coraz większy mętlik w głowie, a kiedy dowiaduję się, że James musi wyjechać w pięciomiesięczną trasę jest jej mega przykro, a on sam wtedy zaczyna rozumieć, że pragnie od życia czegoś więcej... Jak potoczą się losy tej dwójki?

„Czasem wspomnienia wspólnych lat to za mało, by być razem na zawsze”.

Spacer w deszczu to powieść pokazująca historię kobiety, która musiała zmierzyć się z problemami małżeńskimi jakie zaczynały się nawarstwiać i wyskakiwać jeden po drugim. Czasami wydaje nam się, że mamy nasze życie poukładane, ale wystarczy jedna chwila, a okazuję się, że wszystko co mieliśmy jest tylko złudzeniem. Musimy wtedy zapytać się samych siebie, czy warto tkwić w czymś i z kimś, kto nas ogranicza czy może zacząć żyć tak jak naprawdę chcemy.

Autorka w tej powieści ukazuje nam problemy małżeńskie, które jeśli druga połówka nas nie wspiera pogłębiają się coraz bardziej, aż dochodzi do coraz większych komplikacji, relacja staje się wtedy  toksyczna i uczucie jakie połączyło parę na początku z każdym dniem umiera bezpowrotnie, staje się przyzwyczajeniem, a to też jest cholernie nie dobre i nie zdrowe. Mamy tutaj także pokazany problem kobiety, która nie może zajść w ciążę, a naciski partnera, że to z nią jest przecież coś nie tak, bo jakże by inaczej, nie pomagają wcale w staraniach. Partner powinien być oparciem, a nie dokładać jeszcze oliwy do ognia. Związki powinny opierać się na zaufaniu i szczerości oraz rozmowie i szukaniu kompromisów kiedy jest to wymagane, a nie jeśli pojawi się jakiś problem uciekaniu od niego jak najdalej. O relacje trzeba dbać, bo inaczej miłość po prostu uschnie.

Historia pełna tajemnic, kłamstw, trudnych decyzji, dylematów, cierpienia, problemów, zwrotów akcji, przyjaźni, zmian, poszukiwania wsparcia i zrozumienia oraz akceptowaniu siebie. 

Muszę wam przyznać, że jest to moje pierwsze spotkanie z autorką i zdecydowanie uznaje je za udane, bardzo mi przypadł do gustu styl autorki, jak i przedstawienie tych wszystkich emocji zawartych w powieści. Czytało mi się bardzo lekko i przyjemnie, na pewno sięgnę po inne książki pani Katarzyny.  

Polecam wam bardzo gorąco sięgnąć po tę historie, która daje nadzieję na lepsze jutro, że jeszcze w naszym życiu wszystko można zacząć od nowa. 

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu 

Monika Cieluch - Dziewczyna która czuła zbyt mocno - Wydawnictwo Amare - Recenzja

Monika Cieluch - Dziewczyna która czuła zbyt mocno - Wydawnictwo Amare - Recenzja

„Nigdy nie będę akceptowana przez społeczeństwo. Nieważne, w jakim miejscu się zaszyję, zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie na mnie patrzył przez pryzmat mojej inności”.

London White to młoda kobieta, która w swoim życiu wiele przeszła, ale mimo to stara się być szczęśliwa i dobra dla starszych ludzi, zawsze niesie im swoją pomoc, od innych trzyma się jak tylko najdalej może. Ma bardzo niską samoocenę, jest zamknięta w sobie oraz ukrywa się pod długimi ubraniami i warstwą makijażu. Skrywa w sobie pewną tajemnicę, która bardzo jej ciąży, lecz nie może się z nią z nikim podzielić.

Przeprowadzka do nadmorskiej miejscowości Torguay miała być dla London szansą na nowy początek, z daleka od ludzi, którzy by ją znali i oceniali, jednak w tym miejscu także dostała miano dziwaczki. Jednak jakoś stara się tutaj żyć, znajduję pracę w pubie i zaprzyjaźnia się jednym ze swoich sąsiadów Tylerem, a następnie wpada na nią jego brat, który wrócił do domu z wojska. 

„...Życie potrafi brutalnie obić mordę...los do wyrozumiałych nie należy. Nigdy nie należał...”.

Tyler Witkowski to samotnie wychowujący córkę ojciec, który nie miał szczęścia w miłości, a życie rodzinne wielokrotnie go doświadczało, jednak on i tak nie przestaje liczyć na to, że trafi jeszcze na osobę, u boku której będzie chciał spędzić resztę swojego życia i która będzie chciała być matką dla jego dziecka. 

Mężczyzna z takim pokładem miłości do najbliższych i ogromnym sercem, że serce samo topnieje i chce się dla niego jak najlepiej. Pracuje w aptece i jest sąsiadem London, która jest dla niego bardzo sympatyczną osobą, bardzo ją polubił i stara się jej zawsze pomóc. 

Kiedy zjawia się jego brat, który wrócił z wojska, robi wszystko, żeby ochronić dziewczynę przed Jaredem, który mógłby skrzywdzić kobietę, jeśli by się w nim zakochała.

„Nigdy nie byłem słabym człowiekiem. Miałem cel, który chciałem osiągnąć, i plany, które skrupulatnie realizowałem. Nie bałem się śmierci, kurzu irackich pustyni ani Talibów. Bałem się czegoś zupełnie innego. Bałem się miłości…”.

Jared Witkowski to młodszy brat Tylera, który jest oddany swojej służbie, jako żołnierz. Wojsko jest dla niego wszystkim, swojej ojczyźnie oddał całe swoje serce i duszę, tak jak niegdyś jego zmarły ojciec. 

W ramach tak zwanego urlopu, postanawia wrócić do rodzinnego miasta i zamieszkać w rodzinnym domu razem z bratem i jego córką, których dawno nie widział. Będąc na miejscu niespodziewanie w oko wpada mu pewna dziewczyna, jak się okazuje sąsiadka, chce ją poznać mimo ostrzeżeń brata, że ją zrani wyjeżdżając potem, on puszcza to mimo uszu, zamierza zdobyć zaufanie dziewczyny i odkryć jej tajemnice. To jednak nie będzie takie łatwe, bo London jest odporna na jego urok i nie daje mu się, skutecznie go odpychając. 

Czy Jared zdobędzie serce dziewczyny? A może Tyler skutecznie obroni ją przed zranieniem?

„Miłość nigdy nie należy do prostych, ale zawsze wymaga poświęceń. (...) Bo ludzi kocha się za to, kim są, a nie za to, jak bardzo uda nam się ich zmienić...”.

Dziewczyna która czuła zbyt mocno to historia pokazująca życie dziewczyny, która boryka się z brakiem akceptacji samej siebie, uważając się za brzydką, niewystarczającą nie mogącą się pogodzić z tym kim jest poprzez brak własnej wartości. Trudno jest zaakceptować i pokochać samego siebie takim jakim się jest, chciałoby się być kimś lepszym, tylko dlatego, żeby czuć się akceptowalnym przez społeczeństwo. Dlatego często ukrywamy się przed innymi i chowamy to co nam się nie podoba, zamiast się z tym pogodzić.

Autorka w tej powieści pokazuje nam jak ludzie potrafią krzywdzić drugą osobę, bo jest inna, wyróżniająca się, często boryka się z różnymi traumami przeszłości, każda blizna ma zawsze swoją historię i póki jej nie poznasz nie oceniaj człowieka. Ukazuje nam to także, że takie osoby, potrzebują bliskości i akceptacji drugiego człowieka jeszcze bardziej od innych, szczególnie wtedy kiedy mają kruchą duszę. Bo kiedy ktoś nas pokocha szczerze tak prawdziwie, to będzie naszą opoką, wsparciem, żeby walczyć z naszymi lękami i sprawić, że pokochamy samych siebie.

Ja osobiście bardzo się zżyłam z bohaterką, bo sama się borykam z okropnie niską samooceną i brakiem akceptacji. Człowiek chociaż o tym nie mówi, to skrywa w sobie bolączki, a ja ich trochę mam, czasami mnie zżerają od środka, ale nie umiem ich pokonać. Może kiedyś i mi się przytrafi ktoś, kto zmieni mój punkt postrzegania samej siebie. 

Historia pełna smutku, cierpienia, strachu, rozpaczy, rozterek, zawodów, tajemnic,  tęsknoty, braku akceptacji ze strony społeczeństwa, poczuciu osamotnienia, zagubienia, trudnych wyborów, zwrotów akcji, ale także pożądania i nadziei na lepsze jutro.

Monika nie wiem jak ty to robisz, ale twoje książki za każdym razem mnie poruszają, że ryczę jak głupia. Są pełne emocji i tak cholernie prawdziwe z bagażem doświadczeń, z którymi się mierzą bohaterowie. A twój styl jest taki lekki się przez nie płynie, a kiedy dochodzisz do końca to czujesz smutek, że to już koniec...Chociaż w tej powieści z zakończeniem to roztrzaskałaś mnie na kawałki i muszę mieć konicznie drugi tom na już!

Polecam wam bardzo gorąco zapoznać się z powieścią, bo jest naprawdę wyjątkowa i wartościowa, dla mnie ona pozostanie na szczególnym miejscu. Zakorzeniła się w moim serduszku i czekam na więcej, a wy nadrabiajcie oraz czytajcie książki autorki.

Za egzemplarz dziękuje wydawnictwu 

Sandra Robins - Miłość na własność - Wydawnictwo Amare - Recenzja Patronacka

Sandra Robins - Miłość na własność - Wydawnictwo Amare - Recenzja Patronacka

„Zgubiłam się wiele lat temu, ale znajdę dawną mnie. Obiecuję”.  

Suzanne zwana Sue w przeszłości zakochała się w nieodpowiednim mężczyźnie, a kolejne wydarzenia z nim związane oraz to co zrobiła potem złamało jej serce, ale wtedy nie miała innego wyjścia, podjęła jedyną słuszną decyzje w jej niemamieniu. Minęły lata, a przeszłość napiętnowała jej przyszłość do tego stopnia, że stworzyła wokół siebie mur, okłamując samą siebie, że nie potrzebuje drugiej osoby.

Stała się elegancką, piękną, tajemniczą, pewną siebie i szanowaną kobietą, która prowadzi ekskluzywny dom publiczny, zwany Rezydencją. To miejsce nie było tylko jej pracą, ale także domem a dziewczyny tam pracujące traktowała jak swoją małą rodzinę. Dbała o nie i pomagała w potrzebie.

Kobieta nie chce zostać więcej zraniona, mężczyzn trzyma na dystans. Jednak pewnego wieczoru do klubu zawita Seweryn, który powoli będzie wkradał się i rozbijał ten jej mur.

„Był obok dzień za dniem, tydzień po tygodniu. Wyjeżdżał na kilkumiesięczne projekty, ale wracał. Zawsze do mnie wracał”.

Seweryn to rozchwytywany architekt na rynku i właśnie podpisał świetny kontrakt na projekt budowy hotelu. Jego życie zawodowe ma się jak najlepiej, ale te prywatne właśnie się rozsypuje niczym domek z kart, bo rozwodzi się, ze swoją żoną z którą od dłuższego czasu nie może się dogadać, jednak ma wspaniałą córkę, z którą cały czas zamierza mieć bardzo dobry kontakt. 

W celach oderwania myśli od spraw codziennych wybiera się do Rezydencji, która jest elitarnym klubem i domem publicznym. Siedząc przy barze, jego wzrok przykuwa najbardziej ubrana kobieta w całym pomieszczeniu, prześliczna blondynka, która okazuje się być menadżerką tego przybytku. 

Ich początkowa znajomość opierała się tylko na wymianie do siebie kilku zdań, po czasie jednak między nimi narodziła się prawdziwa przyjaźń. Seweryn był jej osobistym aniołem stróżem, zawsze był przy niej kiedy tego potrzebowała i mimo, że darzył ją uczuciem, to skrywał to w sobie, bo widział, że ona nie jest na to gotowa, więc nigdy nie przekroczył granicy, którą ona wyznaczyła.

Jednak mijały lata, a on czuł, że pragnie czegoś więcej i pragnie dowiedzieć się całej prawdy o Sue, więc stawia wszystko na jedną kartę... Tylko czy uda mu się skruszyć ten mur i czy przez te wszystkie lata kobieta w końcu zrozumie, że nic nie jest na własność, a szczególnie Miłość.

„By pokochać na nowo, trzeba rozliczyć się z przeszłością”.

Miłość na własność to trzeci tom z cyklu o miłości. Pierwszy tom Miłość na sprzedaż opowiadał o Sarah i Borysie, drugi Miłość na kredyt o Amy i Lukasie, a ten tom opowiada historię Sue, którą poznaliśmy w poprzednich częściach jako władczą i tajemnicza piękność, która zarządza rezydencją.

Autorka od początku przenosi nas w czasie o kilkadziesiąt lat, przez co dowiadujemy się jaka Sue była w młodości, a jaka jest teraz, co ją ukształtowało, co przeżyła i jak trafiła do rezydencji. Poznajemy także jej pierwsze spotkanie z Sewerynem, z którym spotyka się po jakimś czasie ponownie.

Historia Sue pokazuje nam jak trudno jest nam pogodzić się z przeszłością i jak wielki wpływ ma ona na naszą teraźniejszość oraz przyszłość. Każdy z nas popełnia błędy, ale trzeba znaleźć w sobie siłę i sprostać naszym lękom, otworzyć się na świat, na miłość, która jest na wciągnięcie ręki, a my jej nie dostrzegamy, bo tak naprawdę nie chcemy jej widzieć. A sformułowanie „Nic nie jest na własność a tym bardziej miłość” jest idealnym obrazem relacji Seweryna i Sue. Bo można przy drugiej osobie trwać każdego dnia, ale każdy z nas chce żeby druga osoba to odwzajemniała, bo wiecznie czekać na miłość nie będziemy.

Książka pełna tajemnic, sekretów, cierpienia, trudnej przeszłości, skrywanego w sobie bólu, szukaniu siebie, wybaczaniu, zaufaniu, przyjaźni, relacjach rodzinnych, ale nie zabraknie także pięknych momentów i namiętności. 

Polecam wam bardzo gorąco sięgnąć po tę serię, która pokazuje prawdzie życie takim jakie jest pełnym ciężkich wyborów, nieszczęść, obaw, przeplatanymi małymi radościami. A czasami trzeba zaryzykować, żeby przekonać co nam to przyniesie. 

 Za objęcie książki patronatem medialnym dziękuje autorce a za egzemplarz wydawnictwu


Sandra Robins - Miłość na własność - Wydawnictwo Amare -  Zapowiedz Patronacka

Sandra Robins - Miłość na własność - Wydawnictwo Amare - Zapowiedz Patronacka

Z wielką przyjemnością przedstawiam wam książkę, którą wzięłam pod swoje skrzydła.W tym roku jest to mój szósty patronat. Miłość na własność to trzecia książka autorki, która zostanie wydana przez Wydawnictwo Amare.

Sandra Robins obecnie mieszka, razem z mężem w Wielkiej Brytanii. Swoją drugą połowę poznała dwadzieścia lat temu, gdy była piętnastoletnią dziewczyną. Ich wspólne życie utwierdza ją w przekonaniu, że prawdziwa miłość istnieje. Jedna z jej pasji oprócz czytania i pisania jest stylizacja paznokci, którą zajmuje się także zawodowo. Kocha zwierzęta, a w szczególności spacery ze swoim psem. Zadebiutowała powieścią Miłość na sprzedaż.  

Opis; 

By pokochać na nowo, trzeba rozliczyć się z przeszłością.

Wyniosła i pewna siebie Sue od lat zarządza ekskluzywnym domem publicznym zwanym Rezydencją, ciesząc się szacunkiem zatrudnionych tam dziewczyn. Aby jednak zapracować na swoją pozycję, musiała pokonać wiele przeszkód, które zostawiły w niej trwały ślad. Sue nie chce zostać nigdy więcej zraniona, dlatego trzyma mężczyzn na dystans. Zaangażowana w swoją pracę i zamknięta na nowe uczucie Sue skrywa tajemnicę, którą chce chronić za wszelką cenę. Ale wkrótce przekona się, że nie da się w nieskończoność uciekać przed prawdą o sobie… 

Książkę możecie zamówić tutaj;

TaniaKsiążka ---> Klik      booktime.pl ----> Klik

 Recenzja do poprzednich książek autorki znajdziecie tutaj;

 Miłość na sprzedaż - Klik   Miłość na kredyt - Klik

Monika Cieluch - A niech to szlag! - Wydawnictwo Amare - Recenzja

Monika Cieluch - A niech to szlag! - Wydawnictwo Amare - Recenzja

„Kiedyś ktoś powiedział, że najbardziej ranią ludzie, którzy znają nas najlepiej. W tym śmiałym stwierdzeniu był cały ogrom prawdy. Nigdy wcześniej nie poczułam się tak boleśnie dotknięta czyimiś słowami”.

Joanna Sawicka jest młodą kobietą, która zawsze jest uśmiechnięta i optymistycznie patrzy na świat. Była menadżerką restauracji w krakowskim hotelu, szanowaną i lubianą przez współpracowników oraz gości. To wszystko do czasu, bo jeden nieprzyjemny incydent z udziałem rozpoznawalnego gościa sprawia, że Asia traci swoją pracę, co sprawia, że jest rozczarowana. 

Kiedy dziewczyna myśli co ma począć z pomocą przychodzi jej siostra, która proponuje Joannie prace etatowej opiekunki czteroletniej Grace w Londynie. Ma to być tylko praca w zastępie, póki Zośka nie wróci z urlopu macierzyńskiego. Dziewczyna nie ma nic do stracenia i przyjmuję tę propozycję.

„Miałem wrażenie, że wszystko wymyka mi się z rąk, że przestałem panować nad firmą, życiem, a nawet nad własnym sercem. I właśnie tego ostatniego bałem się najbardziej”. 

Timothy Harvey jest właścicielem dużej firmy farmaceutycznej. Mężczyzna po śmierci żony, stał się zamkniętym w sobie samotnikiem, który nie potrafił pokochać swojej córeczki. Robił wszystko żeby tylko nie spędzać z nią czasu, odizolował się od niej zatrudniając opiekunkę, która miała za zadanie wychowywać jego córkę, według jego zaplanowanego harmonogramu. 

Kiedy w życie małej Grace wkracza Asia, to dziewczynka zaczyna w końcu żyć, a na jej twarzy pojawia się uśmiech. Timowi się to no nie podoba, bo nowa opiekunka łamie wszystkie zasady, jakich miała się trzymać. 

Joanna bardzo zżyła się z małą, stały się sobie bardzo bliskie, więc postanowiła, że zrobi wszystko, co w jej mocy, żeby Iskierka więcej nie cierpiała i nie odczuwała braku zainteresowania ojca. A zaczyna od stopniowego naprawiania relacji ojca z córką, nie będzie to łatwe zadanie, ale nie spocznie póki Tim nie pokocha swojego dziecka.

„Dni naszego życia dzielą się na wygrane oraz na te, w których nie mieliśmy siły walczyć. Zwycięzcami są ci, którzy walczą do końca, przegranymi zaś stają się ludzie bojący się zmian w swoim życiu. I nawet jeśli boisz się porażki, to musisz wiedzieć, że ona przybliży cię do zwycięstwa, bo prawdziwą klęską jest poddanie się bez walki”.

A niech to szlag! to powieść, która poruszy nie jedno serce i pozostanie w naszej pamięci na dłużej. Cudowna, wzruszająca, pełna humoru i zakręconych wydarzeń historia, opowiadająca o młodej kobiecie, która traci pracę marzeń i rusza za granicę szukać swojego szczęścia jako opiekunka. 

Autorka stworzyła kolejną świetną powieść, która jest przepełniona emocjami i cudownymi bohaterami z krwi i kości, tak bardzo podobnymi do każdego z nas. Porusza ona wiele problemów codziennego życia. Takich jak trudna relacja samotnego ojca z małą córeczką, to jak bardzo człowiek nie potrafi pogodzić się, że stratą ukochanej osoby, że ten ból przyćmiewa wszystko inne. Timothy powinien, kochać swoją córkę ponad wszystko, ale nie potrafi tego zrobić, przez co dziewczynka czuje się samotna, odtrącona, nie kochana. 

Relacja Joanny i Timothy'ego na początku była dość skompilowana, ponieważ łamała ona wszystkie jego zasady jakich miała się trzymać. Jednak z każdym dniem i tym jak bardzo jego córeczka zżyła się z małą dostrzega w niej kogoś więcej niż tylko opiekunkę. Zbliżyło ich uparcie Jo, która każdego dnia walczyła z nim o to, żeby w końcu zbliżył się do swojego dziecka, starała się mu pokazywać, że to Grace jest najważniejsza. On był nieugięty do czasu, kiedy jego serce zaczynało powoli topnieć od pokładów miłości i dobra Jo, jakie im dawała. Tutaj wszystko szło małymi kroczkami.

Ta książka jest tak świetną komedią romantyczną z mocnym przekazem, że powinna zostać zekranizowana. Myślę, że zrobiła by mega furorę na naszym rynku, ale i nie tylko. Takich pięknych historii o zaufaniu, miłości, żałobie i walce o lepsze jutro powinno być zdecydowanie więcej. A to zakończenie, było rewelacyjne, świetny pomysł i wielkie ukłony dla autorki. Jestem zauroczona!

Polecam wam bardzo gorąco zapoznać się z historią Joanny, Timothy'ego i małej Grace, która daje nadzieję oraz skłania do własnych refleksji. 

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu 


Sandra Robins - Miłość na kredyt - Wydawnictwo Amare - Recenzja Patronacka Przedpremierowa

Sandra Robins - Miłość na kredyt - Wydawnictwo Amare - Recenzja Patronacka Przedpremierowa

„[...] nie miałam zamiaru rezygnować z mojego kamuflażu. Czułam się w nim bezpiecznie, żyjąc złudną nadzieją, że dzięki ubraniom już nikt nie nazwie mnie dziwką”.

Amy jest najlepszą przyjaciółką Sarah, której historię poznaliśmy w poprzednim tomie. Dziewczyna nie miała łatwego dzieciństwa, bo jej rodzice są  alkoholikami, dlatego kiedy Amy dorasta zatrudnia się w ekskluzywnej agencji towarzyskiej zwaną Rezydencją, żeby zapewnić sobie i swojej siostrze lepsze życie. 

Kiedy Amy staje na nogi i udaje się zapewnić im godne życie, zaczyna odczuwać, że coraz bardziej chce czegoś więcej od życia. Chce zmiany w swoim życiu, chce być kimś więcej niż tylko dziewczyną, którą można wykorzystać, za odpowiednią sumę. 

Postanawia więc zrobić pierwszy krok i sięgnąć po swoje marzenia, zaczynając od pójścia
do szkoły fryzjerskiej i stażu w jednym z salonów.

„To absurdalne uczucie, ale pragnęłam go jak nikogo wcześniej w życiu, i nie chodziło tylko o jego zabójczo przystojny wygląd i zapach. Czułam się przy nim normalnie, wierzyłam, że mogę być lepszym człowiekiem. I chociaż wierzyć, że taka właśnie jestem. Normalna”.

Lukas jest znanym hokeistą, który po półrocznej przerwie wraca na lodowisko. Przyjeżdża do miasta w odwiedziny do swojego przyjaciela, który zaprosił go na swoje wesele.  

Postanawia przy okazji odwiedzić salon fryzjerski i los chciał, że trafia na ten, którym pracuje Amy, która robi na nim ogromne wrażenie. Zaintrygowała go swoim skromnym wyglądem do tego stopnia, że zaprosił ją na kawę a na którą się zgodziła. 

Między tym dwojgiem zaczyna rodzić się silne uczucie, jednak oboje skrywają w sobie tajemnice, które mogą zniszczyć wszystko co zaczęli budować. 

Dziewczyna zamierza dla niego ale i dla siebie rzucić całkowicie pracę w rezydencji i zacząć żyć inaczej, jak normalna kobieta. 

Czy Amy odważy wyjawić się prawdę Lukasowi a może ktoś zrobi to przed nią? Czy tych dwoje zranionych dusz, odnajdzie swoje szczęście i czy miłość przetrwa wszystko?

„Nigdy więcej nie ukrywaj się przede mną. Chcę cię taką, jaka jesteś naprawdę”.

Miłość na kredyt to powieść pełna emocji ukazująca, że każdy z nas zasługuję na miłość i akceptacje. Bo nie ważne czym się zajmujemy, ale to jakim jesteśmy ludźmi. Pełna pożądania, namiętności ale i smutku przeplatanymi małymi radościami. Ukazująca prawdzie życie takim jakie jest pełnym ciężkich wyborów, nieszczęść, obaw i próbie zaufania. Czasem trzeba zaryzykować, żeby przekonać co nam to przyniesie.

Autorka stworzyła świetną historię, która pochłonęła mnie bez reszty, że nawet nie wiedziałam kiedy zastał mnie ranek. Nasi bohaterowie przeżywają swoje wzloty jak i upadki, nie dają się pochłonąć czarnej otchłani życia, tylko dzielnie stawiają im czoła. Amy, przez to czym się zajmowała próbowała udawać kogoś kim nie była, ubierając się staroświecko a swoje piękne oczy ukrywając za wielkimi okularami z obawy ze ktoś ją rozpozna. Rozumiem trochę jej postępowanie, ludzie są strasznie okrutni i nie każdy potrafi zrozumieć, tylko ocenia zanim pozna, a tak nie powinno być, bo każdy człowiek ma coś pięknego w sobie. Lukas natomiast borykał się z ogromnym poczuciem winy, która zżerała go od środka. Obydwoje byli nieufni, zranieni, bojący się otworzyć serce na drugą osobę, ale kiedy dwie podobne duszę się odnajdą, to przyciąganie i serce same będzie pchało ich ku sobie. Razem można zmieniać świat i każdy zasługuje na szczęście i miłość nawet jeśli uważa, że na nią nie zasługuje. 

A jeśli zatęskniliście za Sarah i Borysem to spotkacie ich w tym tomie przelotnie, będą czuwać nad naszymi bohaterami. Miło było ich znowu spotkać, bardzo polubiłam wszystkich bohaterów. I nie mogę się doczekać kolejnego tomu, który już mnie bardzo intryguje, bo postać Sue, jest cholernie tajemnicza.

Polecam gorąco! Musicie sięgnąć po Miłość na kredyt ale i po Miłość na sprzedaż jeśli jeszcze nie znacie historii Sarah i Borysa to od niej proponuje wam zacząć.

Za objęcie książki patronatem medialnym dziękuje autorce a za egzemplarz wydawnictwu

 


Copyright © 2014 Świat Książkowy Mali , Blogger