Susan Ee - Penryn i świat po - Wydawnictwo Young - Opinia
„Przyszedł czas Sądu Ostatecznego. Legendarna apokalipsa NADESZŁA!”.
Penryn i świat po to drugi tom serii „Angelfall” pokazujący dalsze losy bohaterów poznanych w pierwszej części. Ponownie trafiamy do świata zniszczonego przez anielską apokalipsę, w której ludzie walczą o przetrwanie w brutalnej i niebezpiecznej rzeczywistości. Po dramatycznych wydarzeniach, gdzie wszyscy myśleli, że Penryn nie żyje, stał się cud i dziewczyna odzyskuje przytomność po ataku anielskich szarańczy. Gdy jej odnaleziona siostra ponownie znika, to ona wyrusza na desperacką misję odnalezienia jej. Przemierzając opustoszałe ulice San Francisco, odkrywa coraz więcej tajemnic dotyczących planów aniołów, które okazują się znacznie bardziej przerażające, niż mogłoby się wydawać. A, co dzieje się z Raffe? On ma swój własny cel: musi odzyskać utracone skrzydła i pozycję w anielskiej społeczności. Jednak los potrafi być kapryśny i ponownie przeciął ich drogi, co może spowodować spore komplikacje.
Autorka w swojej powieści pokazała nam, jak bardzo brutalny jest świat po apokalipsie, w którym ludzie muszą każdego dnia walczyć o przetrwanie. Każdy myśli o sobie i ochronie najbliższych, przez co inni stają się poniekąd środkami do danego celu. Bo kiedy świat przestaje istnieć w takiej formie, jaką znaliśmy, zacierają się granice między dobrem a złem, a ludzie są zmuszeni podejmować trudne decyzje, aby ocalić siebie i tych, których kochają. W takich warunkach liczy się przede wszystkim instynkt przetrwania, a moralność często schodzi na dalszy plan.
Pierwszy tom skończył się w takim momencie, że miałam ochotę od razu sięgnąć po kolejną część i tak właśnie zrobiłam. Zdecydowanie mega plusem jest to, że można mieć od razu wszystkie części naraz, bo czekanie chyba by mnie wykończyło.
W tym tomie poznajemy bliżej działania aniołów i to, do czego dążą. A jest to naprawdę przerażające to, co dzieje się na wyspie zwanej Alcatraz. Eksperymenty na ludziach i bezwzględne traktowanie pokazują, jak daleko anioły są w stanie się posunąć, aby osiągnąć swój cel. Zdecydowanie zagłębiliśmy się nieco dogłębniej w ten mroczny świat. Jedyne, czego mi trochę brakowało, to więcej mrocznego anioła Raffe'a, którego w tej części było mniej. Pozostaje mi teraz skończyć ostatnią część, a jestem bardzo ciekawa, jak to wszystko się zakończy.
Jeśli lubicie mroczny, brutalny, postapokaliptyczny klimat, jak i wątek relacji rozwijającej się w cieniu zagrożenia, gdzie nic nie jest pewne, to na pewno będziecie zadowoleni. To opowieść, która potrafi wciągnąć, zaskoczyć i zostawić z silnym poczuciem, że chce się więcej.
Cykl: Długo leżały na półce u Mali
(Kupiona)





