Joanna Świątkowska - Pole Position - Moje Wydawnictwo - Opinia
„Na torze nie ma braci. Nie ma lojalności. Są tylko okrążenia i sekundy dzielące nas od zwycięstwa”.
Pole Position to pierwszy tom cyklu On the Grid opowiadający o siedmiokrotnym mistrzu świata w Formule 1, który po dwóch latach przerwy powraca do ścigania. Własny zespół i ogromna determinacja, żeby zdominować sezon i pokazać środkowy palec przeciwnikom. Jego opinia publiczna jest nie najlepsza, dlatego musi zatrudnić menadżera. Zostaje nią debiutantka w branży, a zarazem kobieta, z którą Cassian kilka dni wcześniej spędził noc.
Sięgając po tę książkę, liczyłam na romans z mocno osadzonym klimatem Formuły 1. Niestety, pod tym względem czuję pewien niedosyt. A dlaczego? No więc przez sporą część historii główną rolę odgrywają rozterki bohaterki związane z rodzicami i jej życiem osobistym. O ile sam wątek rodzinny miał potencjał, momentami było go dla mnie po prostu za dużo. Formuła 1 pojawia się właściwie dopiero w ostatnich około 30% książki, a i wtedy została potraktowana dość powierzchownie. Wyścigów jest niewiele, są mało rozwinięte i zabrakło mi w nich emocji oraz adrenaliny, poczucia, że to jest ściganie, nie czułam tego klimatu w opisie, który autorka przedstawiła.
Ogromnym minusem, który bardzo, ale to bardzo mnie raził w oczy, jako miłośniczki tego sportu jest to, że pisarka połączyła fikcyjnych bohaterów z prawdziwymi kierowcami Formuły 1 i nie tylko, bo nawet pojawili się Toto czy Stroll. Moim zdaniem to przesada i czytało się to dziwnie, dla mnie jest to NIE do zaakceptowania. Bo wyobraźcie sobie, czytacie sobie wyścig, ściga się Cassian (Główny bohater) a tu nagle Leclerc z Verstappenem. Nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać.
Sama książka była dla mnie raczej średnia. Nie powiedziałabym, że czytało mi się ją źle, ale zdecydowanie zabrakło mi większych emocji, lepiej rozwiniętego wątku wyścigowego i mocniejszego wykorzystania potencjału, jaki dawało osadzenie historii w świecie F1. Do tego w niektórych momentach pojawiał się chaos, zaczęte wątki i nieskończone, niektóre absurdalne wyczyny, które nie do końca by przeszły w świecie F1.
Sam fakt, że w nowym zespole od razu wygrywa, ale to można jeszcze przełknąć, bo to książka, ale żeby zrobić mistrza z kierowcy z podwórka... No po prostu nie... nie będę się na tym zbytnio rozwodzić, bo nie będę mocno spoilerować. Nie da się ominąć poniższych serii, bo kierowca musi zdobywać licencje, a w tej książce główny bohater może wszystko.
Czy wam polecam? Nie wiem Jeśli ktoś nie zna f1, to będzie mu wszystko jedno, jak nazywają się kierowcy. Ja natomiast liczyłam na znacznie więcej motosportu i wyścigowych emocji, dlatego pozostał u mnie pewien niedosyt. Spodziewałam się czegoś innego, lepszego. Aż się boje, co będzie w drugim tomie, bo zakończenie było dość dziwne.
Czytane w E-book (Czytnik) / Legimi - Abonament








