Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Formuła 1. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Formuła 1. Pokaż wszystkie posty
Clive Gifford - Formuła 1. Niezapomniane chwile - Wydawnictwo CzytaLisek - Recenzja

Clive Gifford - Formuła 1. Niezapomniane chwile - Wydawnictwo CzytaLisek - Recenzja

„Każdy wyścig Formuły 1 ma swoje momenty pełne napięcia i dramatyzmu, a każdy sezon - swoich niezwykłych bohaterów i niesamowite występy”.

Formuła 1. Niezapomniane chwile to bardzo ładnie wydana książka, która zabierze nas w podróż przez historię jednego z najbardziej emocjonujących sportów na świecie. Ukazuje sto najważniejszych momentów sprzed siedemdziesięciu pięciu lat historii F1, pokazując zarówno triumfy, jak i dramaty, które ukształtowały legendę królowej motorsportu.

Wszystko zaczęło się trzynastego Maja tysiąc dziewięćset pięćdziesiątym roku na torze Silverstone, gdzie zebrało się 150 tysięcy widzów, by oglądać 21 kierowców rywalizujących w pierwszym wyścigu Mistrzostw Świata Formuły 1. Od tamtej chwili ten sport nieustannie elektryzuje fanów na całym świecie.

Autor przestawia w swojej książce, wydarzenia poprzez konkretne momenty, które napisane są w krótkiej i przystępnej formie. Mamy wspomniane takie momenty, jak cud w deszczu, gdzie Max Verstappen pokazał niesamowity talent do jazdy w trudnych warunkach. Epickie zwycięstwa Juana Manuela Fangio z 1957 roku i Lewisa Hamiltona z 2008 roku oraz najbardziej wyrównany finisz w dziejach wyścigów z 1971 roku i wiele, wiele innych ciekawych momentów, które zapisały się przez te wszystkie lata. 

Nikt z nas także nie zapomni tych chwil grozy, jakimi były wypadek Roberta Kubicy w 2006 roku, który uderzył w betonową ścianę z prędkością ponad 300km/h. Straszne wydarzenie także miało miejsce w Grand Prix Bahrajnu w 2020 roku, gdzie Romain Grosjean zderzył się z innym kierowcą i z ogromną prędkością poleciał na stalową barierę i właśnie wtedy jego bolid rozpadł się na pół i stanął w płomieniach. Jednak w 1976 roku nie było takich zabezpieczeń, jakie ma obecna F1, dlatego podczas Grand Prix Niemiec, Niki Lauda otarł się o śmierć, kiedy jego bolid zaczął płonąć, a on sam został uwieziony w kokpicie. Tylko dzięki bohaterskiej postawie innych zawodników przeżył. Różnica jest taka, że ten pierwszy uszedł bez szwanku, a ten drugi został okropnie poparzony. Takie sytuacje niestety się zdarzają, w najstraszniejszych scenariuszach jest także śmierć... Tego to już musicie dowiedzieć się z książki. Prawdziwi kibice dobrze znają te wydarzenia. 

A dla was, jakie jest najciekawsze wydarzenie, które zapadało wam w pamięci, od kiedy oglądacie Formułę 1? 

Formuła 1 jeden to niesamowity sport, który zmienia się i przechodzi ewolucję. Zdecydowanie jest bezpieczniejsza niż była lata temu. Jednak obecny stan i nowy sezon 2026, który się zaczął, wywołuje u mnie ogromny niesmak i krwawiące serce. Zobaczymy, jak będzie dalej... A co wy o nim sądzicie? 

Zdecydowanie warto przeczytać. Polecam ją zarówno wiernym kibicom, którzy znają każdy zakręt torów wyścigowych i nie opuścili żadnego Grand Prix, jak i tym, którzy dopiero zaczynają przygodę z F1. Będzie to książka odpowiednia zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. 

Współpraca Barterowa z Wydawnictwem

Mam jeszcze dla was zdjęcia ilustracji, jakie znajdują się w środku



Luke Smith - Na polu startowym. Za kulisami Formuły 1 - Wydawnictwo Otwarte - Recenzja

Luke Smith - Na polu startowym. Za kulisami Formuły 1 - Wydawnictwo Otwarte - Recenzja

„Niezależnie od tego, czy jesteś doświadczonym fanem, który nie opuścił żadnego Grand Prix od dziesięcioleci, czy dopiero odkrywasz F1, chcę ci pokazać, dlaczego jest to sport - a nawet sposób na życie - niepodobny do niczego innego na świecie”. 

Uznany dziennikarz sportowy Luke Smith od lat powiązany z F1, w książce Na polu startowym. Za kulisami Formuły 1 zabiera nas w podróż za kulisy najbardziej spektakularnego widowiska w świecie sportów motorowych. Wędrujemy od zatłoczonego padoku w Bahrajnie, przez ekskluzywne przyjęcia na jachtach w Monako, aż po pozornie niepasującą, ale urokliwą piekarnię w Melbourne, gdzie precyzja wypieku croissantów inspirowana jest technologią inżynieryjną z F1. 

Z książki dowiadujemy się, jak Mercedes pomógł w czasie pandemii, muszę przyznać, że nie miałam o tym wcześniej pojęcia. Poznajemy proces projektowania toru Formuły 1, co pozwala nam zrozumieć, dlaczego niektóre Grand Prix są tak wyjątkowe. Doświadczamy nawet, jakie było podejście do promocji sportu po epoce Bernie Ecclestone'a, oraz skąd wzięło się oblewanie szampanem na podium i niekoniecznie kierowcy to lubią. Wzmianka jest także o kobietach w motosporcie, co mnie bardzo ucieszyło, że ten wątek został poruszony. 

Mamy wspomniany również problem ekologii, kryzysu klimatycznego i ochrony środowiska. Właśnie w tym akcepcie został przywołany Sebastian Vettel, który udziela się w tej dziedzinie. Jeśli śledzicie F1, to na pewno kojarzycie jego ekologiczną inicjatywę zmniejszającą negatywny wpływ sportu motorowego na planetę, m.in. projekt „Buzzin Corner” przy torze Suzuka, gdzie wraz z innymi kierowcami budowali (dekorowali) hotele dla pszczół, co miało na celu promocję bioróżnorodności. 

Formuła 1 to nie tylko błyskotliwi kierowcy i szybkie maszyny, ale też inżynierowie, mechanicy, logistycy i setki osób, których pracy zwykle nie dostrzegamy. Bez tych ludzi, nie byłoby sukcesu zespołu. Bo na zwycięstwo składa się bardzo wiele czynników i jeśli one wszystkie nie zagrają w stu procentach, to go po prostu nie będzie. Jeden drobny błąd, niewłaściwa decyzja czy najmniejsza usterka, a nawet źle dokręcone koło na pit stopie (ta sytuacja, boli najbardziej w wyścigu) mogą przekreślić cały weekend wyścigowy i odebrać szansę na triumf danego zespołu.

„Bo tak jak Formuła 1 byłaby niczym bez fantastycznych torów, gdzie rozgrywało się tak wiele historycznych momentów w ciągu ostatnich siedemdziesięciu pięciu lat, tak samo byłaby niczym bez ludzi, którzy są jej sercem i podtrzymują ją przy życiu, czyli kibiców”.

Tak, jak powyższy cytat mówi, bez nas wiernych kibiców nie byłoby tego wspaniałego sportu. To właśnie my swoją obecnością na torach wyścigowych dodajemy siły i motywujemy kierowców do osiągania, jak najlepszych wyników, co także przekłada się potem na nastawianie w całym zespole. Bo każdy sukces napędza, sprawia, że chce się jeszcze więcej. 

Każdy z nas ma taki moment, od którego zaczął oglądać i kochać ten sport. Dla niektórych będzie to początek życiowej fascynacji. Innych zachęci do rozpoczęcia kariery w tej dyscyplinie i poświecenia się Formule 1 kosztem życia osobistego. Nieważne czy to będzie ścieżka dziennikarska, wyścigowa czy nawet inżynieryjna, ten sport wymaga wiele i decydując się do niego wejść, musisz wiedzieć na, co się piszesz. 

„Czasami trzeba sobie przypomnieć, co w ogóle wywołało tę magię”.  A u was, jak to było, jak zaczęła się wasza przygoda z Formułą 1?

U mnie to był czysty przypadek, że zaczęłam oglądać Formułę 1. W wieku dziesięciu lat to właśnie wtedy zadebiutował Robert Kubica, a wyścigi zaczęli puszczać na Polsacie. Pewnego dnia siedząc z tatą i przełączając kanały, natrafiliśmy na wyścig, a że od małego interesowały mnie samochody, to kazałam mu zostawić. Od tego czasu nie przegapiłam żadnego wyścigu, chyba że naprawdę była jakaś sytuacja, że nie mogłabym oglądać, ale nie przypominam sobie takiej. Pisząc tego posta, uświadomiłam sobie, że w tym roku mija jakieś dziewiętnaście lat, jak żyję tym sportem. Na przestrzeni lat widzę, jak ten sport się zmienia, ale kocham go nadal i nie przestanę. Żałuję, że nie mogłam śledzić zmagań Ayrton Senna, który pozostał Legendą. 

„[...] tak długo, jak ludzie zachowają pasję, która sprawia, że wszyscy jesteśmy zaangażowani i zakochani w tym, co robimy, Formuła 1 zawsze będzie czymś więcej niż tylko sportem. Niech tylko ta miłość i podejście ludzi nie przeminą”.

Na polu startowym to fascynująca, dynamiczna i pełna zakulisowych smaczków opowieść o Formule 1, jakiej nie znamy z transmisji. Smith udowadnia, że prawdziwe emocje kryją się nie tylko na torze wyścigowym, ale także w hangarach, biurach analityków, fabrykach, a nawet i w piekarniach. 

Zdecydowanie warto przeczytać. Polecam ją zarówno wiernym kibicom, którzy znają każdy zakręt torów wyścigowych i nie opuścili żadnego Grand Prix, jak i tym, którzy dopiero zaczynają przygodę z F1. Dla nowych fanów będzie to okazja, by zajrzeć tam, gdzie wzrok kamery nie sięga. Dla tych obeznanych to świetne wprowadzenie do złożonego świata, który nie kończy się tylko na niedzielnym wyścigu. Ja jestem ZACHWYCONA. 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu 

(Współpraca Barterowa z) 

Grzegorz Jazienicki - Lewis Hamilton. Sportowi giganci - Wydawnictwo CzytaLisek - Recenzja

Grzegorz Jazienicki - Lewis Hamilton. Sportowi giganci - Wydawnictwo CzytaLisek - Recenzja

„Tak samo jak każda podróż zaczyna się od małego kroku, tak też każda wielka kariera zaczyna się od czegoś niewielkiego”.

Lewis Hamilton. Sportowi giganci to bardzo ładnie wydana książka o siedmiokrotnym mistrzu świata Formuły 1. Ma w sobie piękne ilustracje, które przyciągają oko. Język jest bardzo przyjemny i nie wyszukany, żeby młody człowiek, który kocha swojego idola, mógł o nim dowiedzieć się wszystkiego i poznać jego historię od początku do stanu obecnego. 

Swoją przygodę zaczął od zdalnie sterowanego samochodziku, który dostał od swojego ojca i to właśnie on dostrzegł w synu potencjał. Zafascynowany młody Hamilton nie poprzestał na zabawie, a zaczął rywalizować z innymi, Anthony wiedział, że musi coś zrobić, żeby dać synowi szansę i udało mu się. 

Od najmłodszych lat, Lewis wykazywał się niesamowitym talentem i determinacją. Najpierw w gokartach, gdzie walczył w kartingu z Robertem Kubicą, a następnie w wieku prawie siedemnastu lat ścigał się w coraz, to wyższych kategoriach, gdzie jeździ się bolidami. Już jako nastolatek miał to szczęście, że został zauważony przez McLarena, co doprowadziło do podpisania kontraktu juniorskiego, który powoli otwierał mu drzwi do wielkiego świata Formuły 1. 

„Przecież to oczywiste - jeśli w zespole jest dwóch dobrych kierowców i obaj mają wielkie ambicje, to prędzej czy później dojdzie do konfliktu”.

W swoim debiucie trafił najlepiej, jak mógł, bo do najlepszego zespołu w stawce, jakim był w 2007 roku McLaren. Od razu zrobił wrażenie, stając się najlepiej przygotowanym debiutantem, bo w swoim pierwszym sezonie niemal zdobył tytuł. 

Nie obeszło się także bez zespołowych komplikacji. Na samym początku Lewis trafił na kolegę zespołowego z wyższej półki bo był nim dwukrotny mistrz świata Fernando Alonso, z którym stoczył nieczystą walkę. Następnie po kilku dobrych latach przeszedł do Mercedesa, gdzie toczył batalię z Nico Rosbergiem. Żaden zespół nie lubi, kiedy obaj kierowcy z tego samego zespołu się rozbijają, a niestety do takich sytuacji dochodziło nie raz. 

Jednak, kiedy w końcu nastała harmonia, to na horyzoncie pojawili się inni rywale jak Sebastian Vettel, Kimi Räikkönen, Felipe Massa, Mark Webber oraz Max Verstappen i to właśnie z nim w roku 2021 walczył o swój ósmy tytuł mistrza świata. Niestety dla niego i jego kibiców przegrał tę niezapomnianą  walkę, która przeszła do historii. 

Od tego czasu Hamilton nie miał łatwo, a bolid już nie był najlepszy, Mercedes zaczął mieć swoje problemy, a on zaczął szukać nowych opcji. 

„Nie chciał tak łatwo puścić rywala. Dbał przede wszystkim o swoje interesy. Czy to się komuś podoba, czy nie, najlepsi kierowcy często są wyjątkowo samolubni. Dzięki temu wygrywają”.

Lewis Hamilton to dla mnie kierowca, który wyciska z siebie najwięcej w odpowiednich okolicznościach, gdy wszystko układa się po jego myśli. Jeśli dzieje się inaczej, zaczyna strasznie marudzić i zdarza mu się robić błędy, przez co traci nieco ze swojej legendarnej skuteczności i pewności siebie, która czyniła go dominującą siłą w najlepszych latach jego kariery.

W takich momentach widać, że mimo ogromnego doświadczenia i talentu, Hamilton jest też tylko człowiekiem — emocjonalnym, wrażliwym na presję i otoczenie. Jego reakcje radiowe, pełne frustracji czy krytyki zespołu, pokazują, jak bardzo zależy mu na perfekcji i jak silnie przeżywa każdą sytuację, która odbiega od oczekiwań. Z drugiej strony, gdy wszystko działa, jak należy — strategia, bolid, zespół — potrafi wejść na poziom, który dla większości rywali jest nieosiągalny. Wtedy staje się maszyną do zwyciężania, mistrzem w każdym calu, który nie tylko wygrywa, ale robi to z klasą i imponującą regularnością.

Z pewnością Hamilton przebojem wszedł do F1 i pobił rekordy, które wydawały się nieosiągalne, a do tego rozsławił ten sport w Wielkiej Brytanii. Nikt nie zrobił większej kariery, również poza torem, co właśnie on. To dla niego gwiazdy odwiedzają tory wyścigowe i chcą zrobić sobie z nim zdjęcie. Stał się wizytówką tego sportu. 

Pozostaje mi już tylko polecić wam książkę, która nieznanym i wchodzącym w ten świat przybliży postać kierowcy. Tym, co już znają i lubią, to nie będą zawiedzeni, bo pokazali Lewisa nie tylko, jak wygrywał, ale także, kiedy upadał, po czym się podnosił. Z przyjemnością spędzicie chwile z lekturą. Spokojnie można ją czytać od 13 roku życia, jeśli wasze dzieci ekscytują się tym sportem, to będzie dla nich idealna biografia. 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu

(Współpraca Barterowa z) 

Mam jeszcze dla was zdjęcia ilustracji, jakie znajdują się w środku

Grzegorz Jazienicki - Max Verstappen. Sportowi giganci - Wydawnictwo CzytaLisek - Recenzja

Grzegorz Jazienicki - Max Verstappen. Sportowi giganci - Wydawnictwo CzytaLisek - Recenzja

„Chodzi o to, że liczy się nie tylko prędkość. Sport motorowy jest wielką... grą w szachy, w której wyniki na torze to tylko ułamek sukcesu”.

Max Verstappen. Sportowi giganci to bardzo ładnie wydana książka o historii niezwykłego Holendra. Ma w sobie piękne ilustracje, które przyciągają oko. Język jest bardzo przyjemny i nie wyszukany, żeby młody człowiek, który kocha swojego idola, mógł o nim dowiedzieć się wszystkiego i poznać jego historię od początku do stanu obecnego. 

Fascynująca opowieść o chłopaku, który miał w żyłach benzynę i od najmłodszych lat wiedział, że jego życie będzie toczyło się na torze, a każdy dzień będzie wypełniony wyścigami. Był przygotowywany do stania się kierowcą Formuły 1 od dziecka. 

Ukazuje nie tylko błyskotliwą karierę Maxa, ale również kulisy jego dojrzewania, trudnych relacji rodzinnych i przede wszystkim wymagającego oraz ostrego wychowania przez ojca. On sam nie spełnił swoich ambicji, dlatego robił wszystko, żeby przygotować swojego syna na wejście do tego świata. Dzięki swojemu wręcz brutalnemu podejściu i nie szczędzeniu synowi krytyki, żeby tylko go zahartować. Myślę, że to pomogło młodemu Maxowi w późniejszej rywalizacji. Miał psychikę, że stali i kiedy zostawał poddawany presji, to często był górą. 

„Chciał pokazać wszystkim, że jest lepszy. Zawsze. Na każdym okrążeniu, w każdym zakręcie, a szczególnie w każdej walce”.

Znajdziemy tutaj niezwykłe kulisy sportowej rywalizacji od początków startów Maxa w Formule 1. A działo się naprawdę wiele i nie zawsze było kolorowo. Na samym początku już zabłysnął i w ekspresowym tempie wszedł w rolę lidera zespołu Red Bull Racing. Jednak porażki i kontrowersje oraz agresywny styl jazdy budził skrajne emocje wśród rywali, a nawet i niektórych kibiców. Jego walki były spektakularne i godne podziwu. 

Najbardziej ekscytującym i zapamiętanym sezonem zostanie walka Maxa z Hamiltonem w roku 2021, który przeszedł do historii. Kiedy Verstappen walczył o swój pierwszy tytuł to jego rywal o ósmy. Do dziś pamiętam te wszystkie emocje i szybsze bicie serca. 

Kto nie oglądał, ten nigdy tego nie przeżyje, ale chociaż jakiś ułamek tego, co się działo, możecie poznać w tej książce. 

„Bo sztuką nie jest wygrać, gdy gra się łatwo. Sztuką jest wygrać, gdy nie idzie”.

Max Verstappen to dla mnie kierowca, który nigdy się nie poddaje i potrafi wyczarować coś z niczego. Kiedy bolid jest słaby, to i tak on wyciągnie z niego, ile się da, a kiedy nadarzy się okazja, wykorzystuje ją. Jego styl jazdy jest agresywny, ale jednocześnie niesamowicie precyzyjny, potrafi wyprzedzać tam, gdzie inni nawet by nie próbowali.

Widać w nim ogromną determinację i głód zwycięstwa, który napędza go do ciągłego rozwoju. Nawet kiedy wszystko wydaje się przeciwko niemu, Max nie traci zimnej krwi i walczy do samego końca. To właśnie ta nieustępliwość i charyzma sprawiają, że jest jednym z najlepszych kierowców w stawce. Zdecydowanie zapisał się w historii i dołączył do takich wybitnych kierowców jak; Ayrton Senna,  Michael Schumacher czy Niki Lauda. 

Pozostaje mi już tylko polecić wam książkę, która nieznanym i wchodzącym w ten świat przybliży postać kierowcy. Tym, co już znają i uwielbiają (tak, jak ja), będą zachwyceni i z przyjemnością spędzą chwile z lekturą. Spokojnie można ją czytać od 13 roku życia, jeśli wasze dzieci ekscytują się tym sportem, to będzie dla nich idealna biografia. 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu 

Mam jeszcze dla was zdjęcia ilustracji, jakie znajdują się w środku

Copyright © 2014 Świat Książkowy Mali , Blogger