Justyna Krupa - Lamine Yamal. Sportowi giganci - Wydawnictwo Czytalisek - Recenzja

Justyna Krupa - Lamine Yamal. Sportowi giganci - Wydawnictwo Czytalisek - Recenzja

„Po tym, jak cały świat dostrzegał skalę talentu Lamine'a Yamala, zwłaszcza podczas zwycięskiego Euro 2024, stał się on symbolem błyskawicznych przenosin na szczyt w futbolu”.

Lamine Yamal. Sportowi giganci to bardzo ładnie wydana książka o jednym z największych fenomenów obecnej piłki nożnej. Ma w sobie piękne ilustracje, które przyciągają oko. Język jest bardzo przyjemny i nie wyszukany, żeby młody człowiek, który kocha swojego idola, mógł o nim dowiedzieć się wszystkiego i poznać jego historię od początku do stanu obecnego. 

Pochodził z jednej z biedniejszych dzielnic pod Barceloną, gdzie codzienność daleka była od blasku wielkich stadionów i przepychu. Zaczęło się od pasji, po granie w lokalnym klubie La Torreta, gdzie udoskonalał drybling, strzały oraz dostrzeganie kolegów na boisku. Jego determinacja, talent i ciężka praca doprowadziła go do miejsca, gdzie każdy młodzieniec chce się znaleźć. 

Jeszcze przed osiągnięciem pełnoletności zapisał się na kartach historii piłki nożnej. Mistrzem Europy  został tuż po swoich siedemnastych urodzinach. A przed osiągnięciem pełnoletniości zdobył aż trzy trofea z FC Barceloną w jednym sezonie. Czyż to niespektakularny wyczyn?

„Talent to bowiem jedno. Nie ma jednak nikogo, kto osiągnąłby w piłce topowe rzeczy bez solidnej, ciężkiej pracy”.

Lamine Yamal to młody zawodnik, który zdobył już wiele, ale przed nim jeszcze więcej sukcesów. Jego dotychczasowe osiągnięcia są dopiero początkiem kariery, która zapowiada się niezwykle obiecująco. Talent połączony z ciężką pracą, pokorą i dojrzałością sprawia, że Yamal jest postrzegany przez innych zawodników i kibiców, jako jeden z największych piłkarskich diamentów swojego pokolenia. Dla wielu młodych może stać się inspiracją, żeby dążyć do swoich celów.  

Ta książka to nie tylko sportowa biografia, ale przede wszystkim historia o marzeniach, determinacji i wierze w siebie. Inspiruje i pokazuje, że nawet z trudnego miejsca można wspiąć się na sam szczyt. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć, niezależnie od wieku i sympatii. 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu 

(Współpraca Barterowa z)

Przemysław Pozowski - FC Barcelona. Sportowi giganci - Wydawnictwo Czytalisek - Recenzja

Przemysław Pozowski - FC Barcelona. Sportowi giganci - Wydawnictwo Czytalisek - Recenzja

„FC Barcelona to więcej niż klub - to hasło, które zna każdy lub prawie każdy kibic piłkarski”.

FC Barcelona. Sportowi giganci to bardzo ładnie wydana książka o jednym z największych piłkarskich klubów na świecie. Ma w sobie piękne ilustracje, które przyciągają oko. Język jest bardzo przyjemny i nie wyszukany, żeby młody człowiek, który poznaje dopiero swoją przygodę z piłką nożną, jak i jest zagorzałym fanem klubu, mógł się odnaleźć w tym świecie i poznać go jeszcze lepiej. 

Na stronach książki znajdziemy początki powstania katalońskiego klubu i kto go zapoczątkował. Następnie dowiemy się, co nieco o stadionach Barcelony. I najważniejsze zapoznamy się z sylwetkami legendarnych trenerów i piłkarzy, którzy zapisali się w historii klubów oraz zabłysnęli w najważniejszych meczach, o których wierni kibice nigdy nie zapomną. 

Nie mogło zabraknąć polskich akcentów takich jak obecność Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego w barwach Barcelony, którzy odegrali swoją, jakże ważną rolę w budowaniu sportowej siły i wzmacnianiu międzynarodowego wizerunku oraz pisaniu kolejnego rozdziału w bogatej historii katalońskiego klubu. 

Co mnie zaskoczyło, a czego nie wiedziałam, to posiadanie drużyny piłkarek nożnych przez kataloński klub. A idzie im naprawdę dobrze, bo w stolicy, jak i w Europie niezwykle trudno je pokonać. My też możemy być dumni, bo tę drużynę tworzy również Polka Ewa Pajor.  

Na samym końcu na czytelnika czeka FC Barcelona w pigułce. Najważniejsze informacje i tabele dotyczące osiągnięć drużyny oraz poszczególnych zawodników na przestrzeni lat. Według mnie to bardzo fajny zabieg. 

„W Barcelonie mówi się, że „bez piłkarzy nie ma drużyny, ale bez socios nie ma klubu”. I coś w tym jest. Bo socios to nie tylko kibice z biletem na mecz i szalikiem w dłoni. To ludzie, którzy czasem zmieniali losy całej Barcelony”.

FC Barcelona. Sportowi giganci to udana i wciągająca lektura o klubie, który dla wielu jest czymś więcej niż tylko drużyną piłkarską. Ona dobrze oddaje ducha i hasło Més que un club i pozwala zrozumieć, dlaczego Barça od dekad fascynuje miliony kibiców na całym świecie. 

FC Barcelona... Czym jest dla was? Drużyną, której meczami się emocjonujecie? Za którą ściskacie kciuki przed telewizorami, a może zespołem, którego koszulkę chcielibyście mieć? Albo może to klub, który marzy wam się zobaczyć na żywo? 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu 

(Współpraca Barterowa z)

Katarzyna Lemiesz - Zagubieni w miłości - Wydawnictwo WasPos - Recenzja

Katarzyna Lemiesz - Zagubieni w miłości - Wydawnictwo WasPos - Recenzja

„Każdy człowiek się czegoś bał, a przecież nikt nie był idealnie przystosowany do życia. Moje lęki były częścią mnie, choć starałam się nie okazywać ich publicznie”.

Esme to młoda, ambitna dziewczyna, która jest studentką zarządzania i zawsze konsekwentnie dąży do wyznaczonych przez siebie celów. 

Kiedy przyjaciółka proponuje jej wakacyjny wyjazd na Seszele, to na początku się waha, ale w końcu się zgadza, uznając, że odpoczynek dobrze jej zrobi. Na miejscu pośród turkusowych wód i złocistych plaż, poznaje Kurta, który robi na niej spore wrażenie. To przypadkowe spotkanie szybko przeradza się w relację pełną namiętności i składanych obietnic. 

Jednak wakacyjny romans nie przetrwał próby czasu i pozostał tylko niezapomnianym wspomnieniem. Lata mijają, każdy ma swoje życie, jednak po pięciu latach los ponownie krzyżuje ich ścieżki. Donovan pojawia się w rodzinnej firmie, w której pracuję ona. Wraz z nim powracają dawne uczucia i sprawa, która nie została wyjaśniona, a mogła i nadal może odmienić ich życie na zawsze. 

Czy uczucie, które kiedyś rozpaliło ich serca przed laty, ma szansę na nowo zapłonąć?

„W końcu jeśli naprawdę kochasz, musisz być gotów walczyć do ostatniej kropli krwi. Albo ma się wszystko, albo nie ma się nic”.

Zagubieni w miłości to powieść pokazująca historię dziewczyny, która podczas wakacyjnego wyjazdu z przyjaciółką zakochuje się w poznanym mężczyźnie i przezywa intensywny romans. Jednak wszystko, co dobre szybko się kończy, a ona musi mierzyć się z bólem po rozstaniu. Po latach jednak los ponownie stawia ich na swojej drodze, wzbudzając dawno już uśpione uczucia, które jak się okazuje mimo upływu czasu, wciąż nie wygasły. 

Autorka w swojej powieści pokazuje nam, że nawet najpiękniejsze uczucie może zostać przerwane przez brak porozumienia i szczerej rozmowy. Mówi o dojrzewaniu i braniu odpowiedzialności za własne wybory oraz, że miłość wymaga nie tylko namiętności, ale również zaufania i prawdy. Czasami największą walką nie jest ta z przeciwnościami losu, lecz ta, którą toczymy sami ze sobą.  

Książka pełna tajemnic, niepewności, nieporozumień, trudnych decyzji, niebezpieczeństwa, przyjaźni, namiętności i pożądania.

Muszę z przykrością stwierdzić, że historia nie do końca spełniła moje oczekiwania. Choć fabuła naprawdę miała potencjał, a motyw odbudowania straconej miłości po latach brzmi intrygująco, to zdecydowanie, coś tutaj nie zagrało. Nie mogłam się w nią wczuć, bohaterowie także nie wzbudzili we mnie większych emocji. A samo zakończenie mogłoby być inne, ale to już z Kasią sobie pogadałyśmy na ten temat. 

Myślę, że warto sięgnąć po tę książkę i samemu przekonać się, czy wam się spodoba, ponieważ każdy może odebrać daną powieść inaczej. To, że mi ona nie pod pasowała, nie znaczy, że wy nie macie dać jej szansy. 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu 

(Współpraca Barterowa z)

AT. Michalak - Niechciany współlokator - Wydawnictwo Editio Red - Recenzja

AT. Michalak - Niechciany współlokator - Wydawnictwo Editio Red - Recenzja

„Jak widać, nie zawsze talent jest najważniejszy, nieraz wystarczy trochę szczęścia”.

Sydney jest początkującą malarką mieszkającą w Nowym Jorku, gdzie wiedzie poukładane życie u boku przystojnego, ambitnego prawnika Colina. Wkrótce mają wziąć ślub, co ją bardzo cieszy, jednak ich pozorny spokój burzy pojawienie się Logana, najlepszego przyjaciela jej narzeczonego. Za namową swojego ukochanego zgadza się, żeby zamieszkał z nimi, aż nie znajdzie sobie inne lokum. 

Wszystko może by było dobrze, gdyby nie fakt, że rok wcześniej doszło między nimi do niespodziewanego pocałunku, o którym nie potrafiła zapomnieć. To jedno krótkie, ale niezwykle intensywne wspomnienie powracało do niej niczym bumerang. A teraz mają zamieszkać pod jednym dachem i nie będzie to łatwe. 

Każde spojrzenie, każde przypadkowe muśnięcie sprawiało, że uczucie, które próbowała zepchnąć w najciemniejszy kąt, wybuchało ze zdwojoną siłą. 

„Uwielbiałem momenty, kiedy rodzice w końcu dostrzegali światełko w tunelu i zaczynali wierzyć. Uwielbiałem ten błysk nadziei w oczach pacjentów. Ale nie lubiłem chwil, w których byłem bezradny. A było ich o wiele za dużo”. 

Logan Pierce to przystojny mężczyzna, który znany jest z imprezowego stylu życia i lekkiego podejścia do kobiet. Ludzie widzą w nim beztroskiego bawidamka, który żyje chwilą, jednak pod tą pozorną lekkością kryje się druga strona, o której wie zaledwie garstka osób. 

W dzieciństwie stracił brata, który był jego oparciem i najlepszym przyjacielem. Ta strata na zawsze odmieniła jego sposób patrzenia na świat. Zdecydował wtedy, że chce zostać lekarzem. Chciał ratować dzieci takie jak jego brat, dając nadzieje innym. 

Kiedy dostał się na rezydenturę na oddziale pediatrii nowojorskiego szpitala na początku, był lekko zawiedziony, bo chciał dostać się gdzie indziej. Jednakże przyjął ich propozycje, bo to była dla niego ogromna szansa na sprawdzenie się w roli lekarza. 

Na początek musi znaleźć sobie mieszkanie, a wszystkie przydzielone dla pracowników są chwilowo zajęte. Wtedy z pomocą przychodzi mu przyjaciel i oferuje mu tymczasowe lokum u siebie na czas, aż sobie czegoś nie znajdzie. Z lekkim wahaniem, ale się zgadza, bo nie ma innego wyjścia, problem jest w tym, że musi poradzić sobie z faktem, że zamieszka nie tylko z kumplem, ale także z Sydney. 

Dziewczyna działa na niego niczym magnes, nie wie, jak to się dzieje, ale jego uczucia wobec niej są znacznie głębsze, niż sam chciałby przyznać.

„Czasami wystarczyło, żeby osoba, którą się zna, weszła w twoje życie, wniosła swoją energię, by zapomnieć na chwilę o wszystkim, co było nie tak”.

Niechciany współlokator to powieść pokazująca historię dziewczyny, która musi zmierzyć się z własnymi uczuciami. Ma do wyboru bezpieczną przystań (tylko z pozoru, sami się przekonacie) a miłością, która nigdy nie wygasła. Serce zaczyna walczyć z rozsądkiem, jednak prawda, która wyjdzie na jaw, pomoże jej w podjęciu decyzji.

Autorka w swojej powieści pokazuje nam złożoność ludzkich uczuć i to, jak trudno jest uciec przed prawdziwą miłością, nawet wtedy, gdy życie wydaje się już poukładane. Serce nie kieruje się rozsądkiem ani społecznymi oczekiwaniami, a tłumione emocje prędzej czy później wyjdą na światło dzienne. Bo miłość może być największą siłą, ale też najtrudniejszą decyzją, z którą przychodzi nam się zmierzyć. 

Książka pełna tajemnic, kłamstw, zdrady, intryg, trudnych decyzji, marzeń, przyjaźni, namiętności i pożądania.

Czytało mi się ją przyjemnie, lekki styl autorki sprawia, że przez kartki mknie się w zastraszającym tempie. Wciąga od pierwszych stron, budząc ciekawość i ekscytację, która nie opuszcza, aż do samego końca. Mimo że jednej rzeczy się domyśliłam, to za to inna mnie zaskoczyła, więc mega plus. Polubiłam się z bohaterami i chętnie bym dowiedziała się jeszcze więcej, co było dalej, bo zdecydowanie mam niedosyt związany z zakończeniem. Potencjał na więcej jest i wierzę w ciebie Ada, że pomyślisz o tym. 

Polecam wam sięgnąć po tę powieść, która rozgrzeje serce, poprawi humor i pozwoli na chwilę oddechu od codzienności. To idealna propozycja na wieczór z kubkiem ulubionej herbaty. Dajcie się porwać malarce i lekarzowi. 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu 

(Współpraca Barterowa z)

Katarzyna Michalak - Była sobie radość - Wydawnictwo Znak - Recenzja

Katarzyna Michalak - Była sobie radość - Wydawnictwo Znak - Recenzja

„Świt przyjdzie jak zawsze - nie dlatego, że ktoś sobie tak zażyczył, tylko dlatego, że świat trwa i trzyma się własnych reguł, czy tego chcesz, czy nie”.

W mieszkaniu zwanym Bombonierką dwoje kochających się ludzi snuło swoje marzenie o własnym domu i powoli, na niego zbierali. W wigilijny wieczór ukochany przynosi małego gościa - małą suczkę rasy welsh corgi, którą nazwali Bajka. Jej pojawienie się wypełnia codzienność ciepłem, śmiechem i radością, jakiej wcześniej nie znali. 

Jednak los bywa przewrotny i pewnej zimy Bajka znika, a wraz z nią znika spokój i poczucie bezpieczeństwa. Dla jej opiekunów zaczyna się bolesna droga pełna niepokoju, kłamstw, tęsknoty i nadziei, która mimo wszystko nie gaśnie. Każdy z nich ma przed sobą inną ścieżkę do pokonania, zaczęli razem, ale każdy musi iść własną stronę. On zrobi wszystko, żeby uzbierać potrzebną kwotę na leczenie, a ona zrobi wszystko, żeby spłacić nie swój dług oraz odnaleźć pieska. 

Tymczasem suczka wędruje własnymi ścieżkami, trafiając do ludzi, którzy potrzebują odrobiny ciepła i miłości. Każde spotkanie pozostawia ślad w postaci radości i ofiarowanego cudu, bo raz podarowane dobro potrafi żyć dalej, nawet kiedy jest ciężko, a serce pęka z tęsknoty. 

„Pomyślała o Bajce, dla której ten świat jest prosty: jest ktoś, kogo się kocha, i jest droga, która prowadzi do tego kogoś. Reszta to przeszkody. A przeszkody pokonuje się łapami. Jedną za drugą”.

Była sobie radość to powieść pokazująca historię Suczki corgi zwaną Bajka, która wędruję przez świat, odwiedzając kolejnych ludzi potrzebujących pomocy. Staje się ona symbolem dobra, które nigdy nie ginie, tylko przechodzi z rąk do rąk, z serca do serca. Uczy radości z drobiazgów, obecności, wspólnego tu i teraz, a kiedy znika, zostawia po sobie pustkę, której nie da opisać się słowami. 

Autorka w swojej powieści pokazuje nam, jak krucha jest codzienność i jak łatwo można ją utracić, a prawdziwe szczęście często przychodzi niepostrzeżenie w najprostszej postaci, jako obecność, miłość i codzienna bliskość. Uczy, że radość nie oznacza braku bólu, lecz zdolność do trwania mimo straty. Bo miłość nawet ta utracona nie znika. Zostaje w nas i zmienia nas na zawsze. 

Książka pełna straty, tęsknoty, nadziei, miłości, małych radości, trudnych decyzji, relacji rodzinnych oraz walki z przeciwnościami losu.

Muszę z przykrością stwierdzić, że wnętrze nie do końca mnie przekonało. Nie mogłam się nią wczuć, spodziewałam się świątecznej magii i radości, a dostałam zlepek kilku historii rozciągniętych na cały rok. Czasami musiałam się zastanowić, w jakim czasie obecnie się znajduję. Samo zakończenie też do końca nie satysfakcjonuje, ponieważ wątek głównej bohaterki nie został wyjaśniony. Sam pomysł na historię miał potencjał, szczególnie jeśli chodzi o bajkę, ale w pełni nie został wykorzystany. Mogła pisarka zrobić, to zdecydowanie lepiej, a wyszło nijako.   

Mimo że bardziej zachwyciła mnie okładka niż sam środek, to myślę, że warto sięgnąć i się przekonać, czy wam się spodoba. Na pewno skłania do refleksji nad życiem i daje nadzieje, że po każdej burzy zawsze wyjdzie słońce. 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu 

(Współpraca Barterowa z)

Anna Langner - Cynamonowe pocałunki - Wydawnictwo Papierowe Serca - Recenzja

Anna Langner - Cynamonowe pocałunki - Wydawnictwo Papierowe Serca - Recenzja

„Nie mam pojęcia, co czai się w tych smutnych czekoladowych oczach, które się we mnie wpatrują, ale mam przeczucie, że dzięki ich właścicielowi moje święta będą wyjątkowe”.

Sara Gawlik to młoda i ambitna dziennikarka portalu plotkarskiego, która dostała do napisania chwytliwy i dobrze sprzedający się news. W tym celu udaje się w Beskidy do domku dziadka, by w ciszy i spokoju napisać artykuł. Najgorsze jest to, że nie ma kompletnie na niego pomysłu, liczy że przy odrobinie szczęścia temat nasunie jej się sam. 

Po drodze spotyka niespodziewanego gościa, malutkiego, bezbronnego pieska, któremu postanawia pomoc i zabiera go ze sobą do domku. Okazuje się on wiernym towarzyszem, słuchaczem kimś, bez kogo nie wyobraża sobie pobytu w tym zaśnieżonym miejscu. 

Los ma dla niej jeszcze jedną niespodziankę: gburowatego sąsiada, który postanowił spędzić ten świąteczny czas na zadupiu tak jak i ona. Ich pierwsze spotkanie kończy się totalną katastrofą. Drugie zaskakuje oboje. A trzecie? Staje się początkiem najbardziej niezwykłych świąt, jakie kiedykolwiek przeżyli.

„Kiedy gram dla publiczności, nic się nie liczy i tylko wtedy daję z siebie dwieście procent”.

Artur Nicoń jest znanym i bardzo popularnym aktorem z przeszłością, która nie daje o sobie zapomnieć. Kiedy wybucha kolejny skandal w nim w roli głównej, to tym razem media oskarżyły go niesłusznie. Dlatego postanawia wyjechać w góry do miasteczka, które jest totalnym zadupiem. Ma nadzieję, że tam nikt go nie znajdzie oraz liczy na święty spokój i odrobinę normalności. 

W najśmielszych snach nie przypuszczał, że w tej pipidówie znajdzie żywą duszę. A jednak spotyka dziewczynę z psem, która jak się okazuje, zajmuje rozpadający się domek obok. Jej obecność kompletnie go zaskakuję. Natomiast wymiana złośliwych uwag pomiędzy sobą zwiastuje, że ten świąteczny czas będzie ciekawszy, niż sobie zaplanował. 

Jedno jest pewne, to spotkanie nie powinno się wydarzyć, ale zmieni wszystko. 

„Każdy przełamany opłatek to inna trudna historia i inny doświadczony przez los człowiek”.

Cynamonowe pocałunki to powieść pokazująca historię dziewczyny, która szuka sensacji na głośny plotkarski artykuł, który ma uratować jej pracę. On natomiast ucieka od medialnego szumu, próbując wyciszyć swoją niechlubną reputację. Oboje uciekają przed światem, trafiając do zaśnieżonego miasteczka w Beskidach. Chcieli tylko świętego spokoju, a odnaleźli siebie, tylko co z tego spotkania wyniknie? 

Autorka w swojej powieści pokazuje nam, że magia świąt nie polega na dekoracjach, lecz na bliskości, czułości i drobnych gestach. W ten wyjątkowy czas warto się na chwilę zatrzymać, przestać gonić, bo czasem trzeba oderwać się od chaosu codzienności, by odzyskać równowagę, odnaleźć siebie i dostrzec to, co naprawdę ważne. To właśnie w prostocie kryje się najwięcej uroku: w ciepłej herbacie wypitej z kimś bliskim, w rozmowie przy kominku, w uśmiechu, który potrafi rozświetlić nawet najtrudniejszy dzień. 

Książka pełna budowania zaufania, niesprawiedliwych oskarżeń, trudnych decyzji, namiętności, pożądania, domowej atmosfery, relacji rodzinnych, ducha świąt, życzliwości oraz nadziei. 

Czytało mi się ją przyjemnie, lekki styl autorki sprawia, że przez kartki mknie się w zastraszającym tempie. Od pierwszych stron zostałam wciągnięta w ten niezwykły i magiczny klimat świąt, który idealnie wprowadza nas w nadchodzące wielkimi krokami święta. Jestem urzeczona małym domkiem przy lasku owianym zaspami śniegu i tymi cudownymi aromatycznymi cynamonkami, które tak piekła bohaterka, mam aż ochotę sama je zrobić. Moje serce także skradł nie kto inny, jak Cynamon, którego myśli mogliśmy także poznać, bo pisarka dała parę rozdziałów z perspektywy właśnie jego, małego pieska, przygarniętego przez Sarę. Miałam niezły ubaw, kiedy wkraczał do akcji. 

Polecam wam bardzo gorąco sięgnąć po tę powieść, która pachnie cynamonem, świerkiem i wigilijnym stołem. Idealnie wpisuje się w świąteczny klimat. Jest romantyczna i otulająca niczym ciepły koc, z pięknie poprowadzonymi bohaterami, których nie sposób nie polubić. Przede wszystkim wyniosę z niej, że czasem najpiękniejsze cuda dzieją się wtedy, gdy przestajemy ich oczekiwać i pozwalamy sobie po prostu być. 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu 

(Współpraca Reklamowa z)

Copyright © 2014 Świat Książkowy Mali , Blogger