Magdalena Szponar - Kiedy wstanie świt - Wydawnictwo NieZwykłe - Opinia

„Dom to nie miejsce, to ludzie. I choć to prawda stara jak świat, jej wagę i sens rozumiemy dopiero, kiedy nadejdzie odpowiedni czas”.

Kiedy wstanie świt to powieść pokazująca historię dziewiętnastoletniej Luny, która po trzyletniej nieobecności wraca na wakacje do rodzinnej miejscowości Horseshoe Bay. Nie będzie jednak to łatwy powrót, bo jej relacje z ojcem są chłodne od momentu, gdy jej mama umarła, ale chce spróbować je odbudować. Na miejscu spotyka się z rozczarowaniem z postawy ojca, czuje się samotna i odpychana dlatego szuka ucieczki, zajęcia, żeby móc nie przebywać w rodzinnym domu, więcej niż musi. Znajduje ją na farmie Caleba Warda, przyjaciela rodziny, na którego zaczyna patrzeć zupełnie inaczej. Parę dzieli przede wszystkim różnica wieku i plany na przyszłość. Natomiast łączy uczucie, któremu nie potrafią się przeciwstawić.

Autorka w swojej powieści pokazała nam, jak strata bliskiej osoby mocno działa na człowieka, a wraz z upływem czasu, wcale to poczucie straty i smutku nie znika. Najgorsze, kiedy uciekamy do butelki, jednocześnie oddalając się od drugiej najbliższej osoby, jaka nam pozostała. Brak rozmowy, narastające nieporozumienia pchają nas jeszcze bardziej w ciemność. Czasami trzeba dumę schować do kieszeni i przyjąć pomoc. 

Czytało mi się ją przyjemnie, wciągnęła mnie od początku, po sam koniec, który mnie usatysfakcjonował. Tak na dobrą sprawę wiedziałam, że tak się potoczą ich losy, bo zaczęłam czytać tę serię od drugiego tomu Kiedy zajdzie słońce, gdzie główne rolę grali Ezra i River i to właśnie oni skradli moje serce i zdecydowanie ta część jest dla mnie najlepsza. Natomiast Kiedy zgaśnie słońce, gdzie poznaliśmy Ryder'a i Alexandrę uważam, że była urocza i też mi się podobała, ale mniej. A wracając do Kiedy wstanie świt to z przykrością stwierdzam, że jest ona najsłabsza. Nie oznacza to jednak, że książka jest zła czy nie warta uwagi. Po prostu na tle pozostałych części serii wypada mniej emocjonująco i nie wywołała we mnie aż tak silnych uczuć. 

Przyjemnie było powrócić na malownicze ranczo, pachnące trawą, słońcem i muzyką country. Uwielbiam ten kowbojski klimat i cudownie było znów poczuć ten spokój, prostotę życia i magię małego miasteczka. Zdecydowanie wam polecam! 

Jeśli szukacie książki, z którą miło spędzicie czas, a przy tym ukaże wam, że miłość czasami nie jest łatwa ani jednoznaczna, wymaga wiele odwagi, kiedy dzieli ukochanych duża różnica wieku. A wy, jak podchodźcie do większej różnicy wieku? W tym przypadku było to, aż siedemnaście lat. 

Cykl: Długo leżały na półce u Mali

(Kupione)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Świat Książkowy Mali , Blogger