Magdalena Szponar - Kiedy zapadnie zmierzch - Wydawnictwo NieZwykłe - Recenzja

Magdalena Szponar - Kiedy zapadnie zmierzch - Wydawnictwo NieZwykłe - Recenzja

„A kiedy nie ma już nic, ostatni grzmot przecina przestrzeń wokół nas, jakby pogoda żegnała się z tatą. Jakby robiła to w imieniu całego rancza. Tylko ja nie wiem, jak pożegnać się z kimś, kto był całym moim światem”.

Kiedy zapadnie zmierzch to powieść pokazująca historię dziewczyny, która wyjechała w świat, by spełniać swoje marzenia. W dniu jej urodzin wszystko się zmienia. Narzeczony ją rzuca, a żeby tego było mało, dostaje wiadomość, że jej tata trafił do szpitala. Przerażona i zmartwiona wraca do Horseshoe Bay. Na miejscu okazuje się, że ojciec ukrywał przez nią, jak poważnie jest chory, by ona mogła śpiewać. W tym czasie opiekował się nim miejscowy strażak i przyjaciel rodziny, który stał się oparciem dla Chayenne w trudnych chwilach. 

Autorka w swojej powieści pokazuje, że życie potrafi zmienić się w jednej chwili, a to, co wydaje się końcem, często staje się początkiem czegoś zupełnie nowego. Czasami jedna osoba potrafi zupełnie przypadkowo wkraść się do naszego serca i pozostać w nim już do końca. Wsparcie takiej osoby pomaga nam pokonać każdą przeciwność losu. 

Książka pełna straty, tęsknoty, trudnych decyzji, wsparcia, walki o marzenia, przyjaźni, pożądania oraz rodzącego się powoli uczucia.

Czytało mi się ją przyjemnie, fajnie było powrócić na malownicze ranczo, pachnące trawą, słońcem i muzyką country. Uwielbiam ten kowbojski klimat i cudownie było znów poczuć ten spokój, prostotę życia oraz magię małego miasteczka. Historia Cheyenne i Sorena wzbudziła we mnie mnóstwo ciepłych emocji oraz wzruszenia. Nie spodziewałam się tego, że uronię pod koniec parę łez. Opowieść otula, jak ciepły koc, ale jednocześnie potrafi ścisnąć za serce.

Kowbojskie romanse uwielbiam równie mocno, co wyścigi, dlatego muszą mieć w sobie, to coś, co nawet ciężko jest mi wytłumaczyć, to się po prostu czuje. I właśnie cała seria od Magdy, wpisuje się w moją ulubioną. Dlatego smutno robi się na serduszku, że to już ostatni tom przygód bohaterów z Horseshoe Bay. Będę za nimi wszystkimi tęsknić i zachowam ich w sercu na zawsze. A wy, jeśli nie znacie jeszcze bohaterów poprzednich tomów, to koniecznie nadrabiajcie. 

Polecam wam sięgnąć po tę powieść, która ogrzewa serce i daje nadzieję, że nawet po największej stracie można żyć dalej i cieszyć się życiem. To idealna lektura na letnie wieczory dla wszystkich, którzy lubią romantyczne historię o życiu, które, choć nie zawsze jest łatwe, to potrafi zaskakiwać pięknymi chwilami. 

Współpraca Barterowa/Reklamowa z Wydawnictwem

Camilla En - Zapytaj mnie o to - Wydawnictwo MotyleWnosie - Recenzja Patronacka

Camilla En - Zapytaj mnie o to - Wydawnictwo MotyleWnosie - Recenzja Patronacka

„Nie potrafię cofnąć czasu. Nie jestem ideałem, tak naprawdę nigdy nie byłem, to ty mnie takim malowałaś. Mrok we mnie był i jest, ale czuję, że to właśnie ty możesz zapalić małą lampeczkę w mojej głębi. Bo ty jesteś aniołem, którego straciłem”.

Zapytaj mnie o to, to powieść pokazująca historię obojga zranionych ludzi, którzy jako nastolatkowie nie wyobrażali sobie życia w pojedynkę. Los miał dla nich inny plan, postawił ich przed wyjątkowo trudną próbą. Ona została w rodzinnym mieście i układała sobie życie. Natomiast on wyjechał wraz z matką do Seattle i urwał z nią kontakt. Po dziesięciu latach ich drogi ponownie mają się połączyć za sprawą jego nagłego powrotu do Columbus w stanie Missisipi. Śmierć ojca zmusiła go do przyjazdu, czy tego chciał, czy nie. Wie, że to oznacza zmierzenie się z przeszłością i spotkanie z ukochaną, którą zostawił lata temu. Nie jest na to gotowy, ale czy tak naprawdę kiedykolwiek, by był?

Autorka w swojej powieści pokazała nam, że prawdziwa miłość mimo wielkiego bólu, rozczarowania, tęsknoty w sercu i upływu lat, wciąż nas tkwi – nie wygasła. Bo pierwsze uczucie nigdy nie znika całkowicie, zawsze tli się jakaś iskierka, która tylko czeka, aż zamieni się w większy płomień. 

Nawet jeśli życie rozdzieli dwoje ludzi, a ich drogi potoczą się w zupełnie różnych kierunkach, to uczucia, które kiedyś były prawdziwe, potrafią przetrwać próbę czasu. Jednak powrót do siebie nie będzie wcale taki łatwy, szczególnie kiedy demony przeszłości będą o sobie dawały znać. 

Książka pełna tajemnic, niebezpieczeństwa, straty, trudnych decyzji, relacji rodzinnych, macierzyństwa, przyjaźni oraz pożądania. 

Czytało mi się ją przyjemnie, wciągnęła mnie od początku do końca, a każda kolejna strona sprawiała, że coraz bardziej kibicowałam bohaterom. Lekki, przystępny styl autorki sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko. Element zemsty i niebezpieczeństwa wprowadza do fabuły przyjemny dreszczyk ekscytacji, przez co robi się ciekawiej i to zdecydowanie jest na plus. 

Jeśli szukacie książki, z którą miło spędzicie czas, a przy tym zostawi w was refrakcję, to będzie dobry wybór. Idealna propozycja na wieczór, kiedy chcecie oderwać się od codzienności, a jednocześnie zanurzyć w historii, w której nie wszystko jest czarno-białe, a prawdziwe wyzwania dopiero się zaczynają. Polecam.

Współpraca barterowa z Wydawnictwem 

Camilla En - Zapytaj mnie o to - Wydawnictwo MotyleWnosie - Zapowiedz Patronacka

Camilla En - Zapytaj mnie o to - Wydawnictwo MotyleWnosie - Zapowiedz Patronacka

Z wielką przyjemnością przedstawiam Wam książkę, którą wzięłam pod swoje skrzydła. W tym roku jest to mój drugi patronat. Zapytaj mnie o to, to szósta książka autorki, która zostanie wydana tym razem przez Wydawnictwo MotyleWnosie. 

KILKA CYTATÓW Z KSIĄŻKI 

„Nie potrafię cofnąć czasu. Nie jestem ideałem, tak naprawdę nigdy nie byłem, to ty mnie takim malowałaś. Mrok we mnie był i jest, ale czuję, że to właśnie ty możesz zapalić małą lampeczkę w mojej głębi. Bo ty jesteś aniołem, którego straciłem”.

„Czułem się szczęśliwy, bo choć nasza droga była pełna zakrętów, tego dnia poczułem, że wróciłem na właściwy tor. I choć nie wiedziałem, co przyniesie przyszłość, wiedziałem, że zrobię wszystko, by nie zmarnować tej szansy”.

„Perspektywa tak spędzonego tygodnia z Connorem była jak tydzień w piekle i niebie jednocześnie. Był moim demonem, panem podziemia, który wydobywał ze mnie najmroczniejsze pragnienia”.

„Podobno w naszym życiu spotykamy trzy rodzaje miłości. Pierwsza jest wyidealizowana, kiedy jesteśmy młodzi. Wydaje się dla nas tą jedyną. Druga jest miłość trudną. Uczy nas, kim jesteśmy. Bywa również bardzo bolesna. Trzecia jest miłością, której się nie spodziewaliśmy. Każda z nich w moim życiu miała na imię Emily. Tylko ona od zawsze była w moim sercu”.

„Zawsze myślałam, że znam Connora. Był odważny, impulsywny czasem niebezpiecznie porywczy, ale w moich oczach zawsze pozostawał tym samym chłopakiem, którego kiedyś pokochałam. Teraz, kiedy jechaliśmy przez ciemne ulice Seattle, miałam wrażenie, że siedzę obok kogoś zupełnie innego. Obok mężczyzny, który jest w stanie przekroczyć każdą granicę”.

Zapytaj mnie o to, to emocjonalna historia o miłości, która mimo upływu lat wciąż nie wygasła. Bo pierwsze uczucie nigdy nie znika całkowicie czasem tylko czeka na odpowiedni moment, by znów dać o sobie znać. Jeśli lubicie książki o drugiej szansie, tajemnicach z przeszłości i trudnych wyborach, to będziecie zadowoleni. Polecam. 

Malwina, Świat książkowy Mali 

Opis; 

Szkolna miłość nie zawsze okazuje się taka prosta. Emily i Connor rozstają się, gdy on postanawia zakończyć ich związek, wmawiając sobie, że to dla dobra ukochanej. Nie zdaje sobie jednak sprawy, jak bardzo zrani ją swoją decyzją.

Po dziesięciu latach zaskakującym zrządzeniem losu ich drogi znów się krzyżują. I nagle okazuje się, że nic się między nimi nie zmieniło, jakby czas się zatrzymał. W powietrzu unosi się zapach wakacyjnego romansu, pełnego napięcia i emocji. Mroczna przeszłość Connora nie daje jednak o sobie zapomnieć i kiedy on przebywa w swoim rodzinnym mieście, ktoś inny obmyśla, jak się na nim zemścić i ta zemsta dotknie niewinną osobę.

Syna Connora, którego w sekrecie urodziła Emily.

W obliczu zagrożenia i w obawie o życie ich wspólnego dziecka dwoje dawnych kochanków zaczyna dostrzegać, że żadne z nich nie potrafi żyć bez drugiego. Czy jednak ich uczucie wystarczy, by zapomnieć o dawnych krzywdach? Czy Connor będzie w stanie zrezygnować z niebezpiecznego stylu życia, aby stworzyć prawdziwą rodzinę w Columbus? W miłości nie wszystko jest czarno-białe, a prawdziwe wyzwania dopiero się zaczynają.

Książkę możecie zamówić tutaj;

Strona Wydawnictwa --> Klik 

Recenzje do poprzednich książek autorki znajdziecie tutaj:

To ty mnie uwolnisz.Tom1 - Klik   To ja Esclave.Tom2 - Klik   Odnajdę cię - Klik 

Clive Gifford - Formuła 1. Niezapomniane chwile - Wydawnictwo CzytaLisek - Recenzja

Clive Gifford - Formuła 1. Niezapomniane chwile - Wydawnictwo CzytaLisek - Recenzja

„Każdy wyścig Formuły 1 ma swoje momenty pełne napięcia i dramatyzmu, a każdy sezon - swoich niezwykłych bohaterów i niesamowite występy”.

Formuła 1. Niezapomniane chwile to bardzo ładnie wydana książka, która zabierze nas w podróż przez historię jednego z najbardziej emocjonujących sportów na świecie. Ukazuje sto najważniejszych momentów sprzed siedemdziesięciu pięciu lat historii F1, pokazując zarówno triumfy, jak i dramaty, które ukształtowały legendę królowej motorsportu.

Wszystko zaczęło się trzynastego Maja tysiąc dziewięćset pięćdziesiątym roku na torze Silverstone, gdzie zebrało się 150 tysięcy widzów, by oglądać 21 kierowców rywalizujących w pierwszym wyścigu Mistrzostw Świata Formuły 1. Od tamtej chwili ten sport nieustannie elektryzuje fanów na całym świecie.

Autor przestawia w swojej książce, wydarzenia poprzez konkretne momenty, które napisane są w krótkiej i przystępnej formie. Mamy wspomniane takie momenty, jak cud w deszczu, gdzie Max Verstappen pokazał niesamowity talent do jazdy w trudnych warunkach. Epickie zwycięstwa Juana Manuela Fangio z 1957 roku i Lewisa Hamiltona z 2008 roku oraz najbardziej wyrównany finisz w dziejach wyścigów z 1971 roku i wiele, wiele innych ciekawych momentów, które zapisały się przez te wszystkie lata. 

Nikt z nas także nie zapomni tych chwil grozy, jakimi były wypadek Roberta Kubicy w 2006 roku, który uderzył w betonową ścianę z prędkością ponad 300km/h. Straszne wydarzenie także miało miejsce w Grand Prix Bahrajnu w 2020 roku, gdzie Romain Grosjean zderzył się z innym kierowcą i z ogromną prędkością poleciał na stalową barierę i właśnie wtedy jego bolid rozpadł się na pół i stanął w płomieniach. Jednak w 1976 roku nie było takich zabezpieczeń, jakie ma obecna F1, dlatego podczas Grand Prix Niemiec, Niki Lauda otarł się o śmierć, kiedy jego bolid zaczął płonąć, a on sam został uwieziony w kokpicie. Tylko dzięki bohaterskiej postawie innych zawodników przeżył. Różnica jest taka, że ten pierwszy uszedł bez szwanku, a ten drugi został okropnie poparzony. Takie sytuacje niestety się zdarzają, w najstraszniejszych scenariuszach jest także śmierć... Tego to już musicie dowiedzieć się z książki. Prawdziwi kibice dobrze znają te wydarzenia. 

A dla was, jakie jest najciekawsze wydarzenie, które zapadało wam w pamięci, od kiedy oglądacie Formułę 1? 

Formuła 1 jeden to niesamowity sport, który zmienia się i przechodzi ewolucję. Zdecydowanie jest bezpieczniejsza niż była lata temu. Jednak obecny stan i nowy sezon 2026, który się zaczął, wywołuje u mnie ogromny niesmak i krwawiące serce. Zobaczymy, jak będzie dalej... A co wy o nim sądzicie? 

Zdecydowanie warto przeczytać. Polecam ją zarówno wiernym kibicom, którzy znają każdy zakręt torów wyścigowych i nie opuścili żadnego Grand Prix, jak i tym, którzy dopiero zaczynają przygodę z F1. Będzie to książka odpowiednia zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. 

Współpraca Barterowa z Wydawnictwem

Mam jeszcze dla was zdjęcia ilustracji, jakie znajdują się w środku



Katarzyna Zięcina - Trapped in a Lie - Wydawnictwo WasPos - Recenzja Patronacka

Katarzyna Zięcina - Trapped in a Lie - Wydawnictwo WasPos - Recenzja Patronacka

„Niekiedy szczęścia i spokoju nie odnajdzie się za pierwszym zakrętem. Nieraz nie czeka też za drugim. Czasami trzeba pokonać wiele dróg, i to tych nieznanych, zaliczyć niejeden upadek, aby w końcu po trudnej wędrówce dotrzeć do celu. Ten cel na razie jest dla mnie nieznany, lecz nie poddaję się. Po każdym upadku wstanę silniejsza. Pokonam każdą przeszkodę, bo wierzę, że to, co dobre, dopiero przede mną”.

Trapped in a Lie to powieść pokazująca historię zranionej kobiety, która postanowiła dla dobra siebie i swojej córki w końcu zrobić krok naprzód. Pracuje jako kelnerka, jednak nocą przekracza swoje granice, dając ponieś się adrenalinie. Bierze udział w nielegalnych wyścigach samochodowych, gdzie każdy błąd może kosztować ją wszystko. A gdy na jej drodze pojawia się pewien mężczyzna, to życie zaczyna nabierać kolorów, ale zderzenie się z kłamstwem, które zawsze wyjdzie na jaw, może spowodować kolejne roztrzaskanie serca na kawałki. 

Autorka w swojej powieści pokazała nam, że nie powinno się tkwić w związku bez uczuć, gdzie  człowiek z dnia na dzień jest tłamszony. We własnym domu nie powinniśmy czuć się, jak w klatce, powinniśmy żyć i cieszyć się życiem z ukochaną osobą. Nie można tworzyć związku na siłę, ze względu na dziecko, bo one nie jest niczemu winne i nie powinno patrzeć, jak rodzice usychają, jak traktują siebie nieodpowiednio. Każdy zasługuje na relację opartą na szacunku, zrozumieniu i bliskości, a nie na obowiązku czy strachu przed zmianą.

Dlatego tak ważna jest odwaga, by odejść, a ona bywa trudniejsza niż trwanie w znanym schemacie, ale często jest jedyną drogą do odzyskania siebie. To właśnie stawianie granic, słuchanie własnych potrzeb i pozwolenie sobie na szczęście, nawet jeśli wymaga to bolesnych decyzji. Bo prawdziwa miłość nie ogranicza, nie dusi i nie odbiera głosu, lecz daje przestrzeń do oddychania, rozwoju i życia w zgodzie z samym sobą.

Książka pełna tajemnic, zdrady, niebezpieczeństwa, trudnych decyzji, pasji, przyjaźni, pożądania oraz nadziei na lepsze jutro. 

Czytało mi się ją przyjemnie, wciągnęła mnie od początku do końca, który nie jednego pewnie zaskoczy, a jednocześnie pozostawia niedosyt. Zdecydowanie jest potencjał na kontynuacje. Bardzo spodobały mi się opisy wyścigów, nie było ich może zbyt wiele, ale gdy już się pojawiały, to były dobrze napisane, pisarka potrafiła oddać ich klimat, to napięcie, prędkość i ryzyko, dzięki czemu naprawdę dało się poczuć adrenalinę i emocje z tym związane. 

Jeśli szukacie książki, z którą miło spędzicie czas, a przy tym zostawi w was refrakcję, to będzie dobry wybór. Pamiętajcie, że kłamstwo potrafi się rozrastać i odbierać kontrolę nad własnymi wyborami, dlatego prawda i przede wszystkim prawda się liczy. Polecam sięgnąć po Trapped in a Lie. 


Współpraca Barterowa z Wydawnictwem

Susan Ee - Penryn i kres dni - Wydawnictwo Young - Opinia

Susan Ee - Penryn i kres dni - Wydawnictwo Young - Opinia

„Jeżeli między aniołami wybuchnie wojna domowa, Ziemia stanie się polem walki. Niezależnie od tego, kto wygra, wasz świat obróci się w popiół”.

Penryn i kres dni to finałowy tom trylogii Angelfall, który zamyka przygodę Penryn i Raffego, którzy dzielnie sobie radzili w tym zniszczonym przez anioły świecie. Ona niezwykle odważna i  zdeterminowana, by za wszelką cenę ochronić swoją rodzinę. Natomiast on, upadły anioł, któremu skradzione zostały skrzydła, żeby podmienić je na te diabelskie. Skazany na samotną tułaczkę, w tym świecie ogarniętym apokalipsą, za którą stoją jego bracia. Po dramatycznych wydarzeniach z poprzednich części oboje są zmuszeni ukrywać się przed aniołami, ale nie będzie to łatwe, bo jednocześnie muszą znaleźć lekarza zdolnego naprawić to, co anielskie eksperymenty zrobiły z ciałami Raffego i Paige. Podczas podróży dziewczyna odkrywa sekret z przeszłości Raffe’a, co wyzwala mroczne siły, które zagrażają im wszystkim. Nadchodzi ostateczne starcie. Kto wyjdzie z tej bitwy zwycięsko? 

Autorka w swojej powieści pokazała nam świat, w którym granica między dobrem a złem nie jest już tak oczywista, jak była przed wybuchem. Rzeczywistość stała się pełna chaosu, cierpienia i walki o przetrwanie, gdzie zarówno ludzie, jak i anioły są zdolni do okrucieństwa, ale też do poświęcenia.

Muszę przyznać, że początki tej serii były dla mnie dość trudne. Pierwszy tom wciągnął mnie tak po stu stronach, ale kiedy akcja nabrała tempa, czytałam już dosłownie jednym tchem. Od tego momentu historia wciągnęła mnie na dobre i z ciekawością sięgałam po kolejne części. W drugim tomie Penryn i Świat po trochę brakowało mi obecności mrocznego anioła Raffe’a, który jest jedną z  intrygujących postaci, bo nikt nie przebije mamuśki. Za to większą rolę odgrywała Paige i jej niebezpieczne szarańczaki. Ten wątek był bardzo ciekawy i przerażający równocześnie. Natomiast w finałowym tomie dostałam właściwie wszystko, czego się spodziewałam po tej historii. Jedyną rzeczą, której naprawdę mi zabrakło, były rozdziały z perspektywy Raffego, to by bardzo wzbogaciło całą serię. 

Podsumowując, trylogia Angelfall mi się podobała, szczególnie ze względu na oryginalny pomysł na fabułę. Motyw aniołów, które zamiast chronić ludzi, przejmują władzę nad Ziemią, a do tego prowadzą brutalne eksperymenty na ludziach, był czymś naprawdę świeżym i zaskakującym. Do tej pory nie spotkałam się z podobnym pomysłem w innych książkach i właśnie to uważam za największy atut tej serii.

Jeśli lubicie mroczny, postapokaliptyczny klimat z dynamiczną akcją i silną bohaterką, która nie boi się stawić czoła bestią, to będziecie zadowoleni. Trylogia z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom dystopii i fantastyki młodzieżowej. Ja wam zdecydowanie Polecam. 

Cykl: Długo leżały na półce u Mali

(Kupiona)

Susan Ee - Penryn i świat po - Wydawnictwo Young - Opinia

Susan Ee - Penryn i świat po - Wydawnictwo Young - Opinia

„Przyszedł czas Sądu Ostatecznego. Legendarna apokalipsa NADESZŁA!”.

Penryn i świat po to drugi tom serii „Angelfall” pokazujący dalsze losy bohaterów poznanych w pierwszej części. Ponownie trafiamy do świata zniszczonego przez anielską apokalipsę, w której ludzie walczą o przetrwanie w brutalnej i niebezpiecznej rzeczywistości. Po dramatycznych wydarzeniach, gdzie wszyscy myśleli, że Penryn nie żyje, stał się cud i dziewczyna odzyskuje przytomność po ataku anielskich szarańczy. Gdy jej odnaleziona siostra ponownie znika, to ona wyrusza na desperacką misję odnalezienia jej. Przemierzając opustoszałe ulice San Francisco, odkrywa coraz więcej tajemnic dotyczących planów aniołów, które okazują się znacznie bardziej przerażające, niż mogłoby się wydawać. A, co dzieje się z Raffe? On ma swój własny cel: musi odzyskać utracone skrzydła i pozycję w anielskiej społeczności. Jednak los potrafi być kapryśny i ponownie przeciął ich drogi, co może spowodować spore komplikacje. 

Autorka w swojej powieści pokazała nam, jak bardzo brutalny jest świat po apokalipsie, w którym ludzie muszą każdego dnia walczyć o przetrwanie. Każdy myśli o sobie i ochronie najbliższych, przez co inni stają się poniekąd środkami do danego celu. Bo kiedy świat przestaje istnieć w takiej formie, jaką znaliśmy, zacierają się granice między dobrem a złem, a ludzie są zmuszeni podejmować trudne decyzje, aby ocalić siebie i tych, których kochają. W takich warunkach liczy się przede wszystkim instynkt przetrwania, a moralność często schodzi na dalszy plan.

Pierwszy tom skończył się w takim momencie, że miałam ochotę od razu sięgnąć po kolejną część i tak właśnie zrobiłam. Zdecydowanie mega plusem jest to, że można mieć od razu wszystkie części naraz, bo czekanie chyba by mnie wykończyło.

W tym tomie poznajemy bliżej działania aniołów i to, do czego dążą. A jest to naprawdę przerażające to, co dzieje się na wyspie zwanej Alcatraz. Eksperymenty na ludziach i bezwzględne traktowanie  pokazują, jak daleko anioły są w stanie się posunąć, aby osiągnąć swój cel. Zdecydowanie zagłębiliśmy się nieco dogłębniej w ten mroczny świat. Jedyne, czego mi trochę brakowało, to więcej mrocznego anioła Raffe'a, którego w tej części było mniej. Pozostaje mi teraz skończyć ostatnią część, a jestem bardzo ciekawa, jak to wszystko się zakończy. 

Jeśli lubicie mroczny, brutalny, postapokaliptyczny klimat, jak i wątek relacji rozwijającej się w cieniu zagrożenia, gdzie nic nie jest pewne, to na pewno będziecie zadowoleni. To opowieść, która potrafi wciągnąć, zaskoczyć i zostawić z silnym poczuciem, że chce się więcej. 

Cykl: Długo leżały na półce u Mali

(Kupiona)

Susan Ee - Opowieść Penryn o końcu świata - Wydawnictwo Young - Opinia

Susan Ee - Opowieść Penryn o końcu świata - Wydawnictwo Young - Opinia

„Dzień należy do uchodźców i gangów, w nocy wszyscy wracają do kryjówek i do świtu znikają z ulic. Ludzie boją się istot nadprzyrodzonych. Wszyscy śmiertelnicy - drapieżcy i ofiary - ulegają pierwotnym lękom i kryją się przed ciemnością. W nowym świecie nocą zawładnęły istoty, których obawiają się nawet najgroźniejsze gangi”.

Opowieść Penryn o końcu świata to pierwszy tom serii „Angelfall” pokazujący historię postapokaliptycznego świata, w którym anioły nie są symbolem dobra i opieki, lecz bezwzględnymi najeźdźcami niszczącymi ludzkość. Prawo przestaje obowiązywać. Państwowe instytucje upadły. A ludzie, którzy przeżyli, starają się przetrwać. Wśród nielicznych ocalałych jest Penryn wraz ze swoją siostrą Page i szaloną matką. Kiedy zostaje porwana jej młodsza siostra, to dziewczyna zrobi wszystko, żeby ją ocalić. Nie mając wyjścia, zawiera pakt z wrogiem – zranionym aniołem Raffem. Wspólnie zaczynają niebezpieczną podróż do twierdzy aniołów w San Francisco. Jak potoczą się ich losy, czy uda im się odzyskać, to czego oboje pragną? 

Autorka w swojej powieści pokazała nam, że w świecie pozbawionym zasad to właśnie rodzina może stać się ostatnim punktem oparcia i źródłem odwagi. To miłość do najbliższych wyzwala w nas największą chęć walki nawet wtedy, gdy wszystko wydaje się stracone. Bo, gdy świat rozpada się na naszych oczach, musimy mieć przy sobie kogoś, kto nie pozwoli nam się pogrążyć w chaosie. 

Muszę przyznać, że początek był dla mnie taki średni, ale tak po stu stronach wciągnęłam się na całego i nie mogłam się oderwać, aż nie poznam zakończenia, które okazało się zaskakujące. Ono sprawia, że od razu ma się ochotę sięgnąć po kolejny tom, by dowiedzieć się, jak potoczą się losy Penryn i Raffa. Tak więc zrobiłam, cieszę się, że mam wszystkie tomy od razu, bo czekanie by mnie chyba wykończyło. 

Muszę jeszcze wspomnieć o tym pięknym wydaniu z barwionymi brzegami, które cieszy oko. To właśnie one sprawiło, że zauważyłam tę serię, bo wcześniej nie miałam o niej pojęcia, a z tego, co wiem, to jest to wznowienie sprzed dobrych kilkunastu lat. Dlaczego, ja tak późno się o niej dowiedziałam... z drugiej strony lepiej później niż wcale. A wy znacie? Czytaliście? 

Jeśli lubicie mroczny, brutalny, postapokaliptyczny klimat, jak i wątek relacji rozwijającej się w cieniu zagrożenia, gdzie nic nie jest pewne, to na pewno będziecie zadowoleni. To opowieść, która potrafi wciągnąć, zaskoczyć i zostawić z silnym poczuciem, że chce się więcej. 

Cykl: Długo leżały na półce u Mali

(Kupiona)

Katarzyna Zięcina - Trapped in a Lie - Wydawnictwo WasPos - Zapowiedz Patronacka

Katarzyna Zięcina - Trapped in a Lie - Wydawnictwo WasPos - Zapowiedz Patronacka

Z wielką przyjemnością przedstawiam Wam książkę, którą wzięłam pod swoje skrzydła. W tym roku jest to mój pierwszy patronat. Trapped in a Lie to czwarta książka autorki, która zostanie wydana tym razem przez Wydawnictwo WasPos. 

KILKA CYTATÓW Z KSIĄŻKI

„Jak się okazuje, kobieta też może wiele, trzeba tylko chcieć i się nie poddawać. Najgorsze, co można zrobić, to wmawiać sobie, że nie da się rady. A przecież zawsze warto podjąć ryzyko”.

„Muzyka za każdym razem mnie oczyszcza, szczególnie gdy tekst jest o moim życiu. Nie tworzę z wyobraźni, lecz prosto z serca, które tak wiele przeszło, ale nie poddało się ani na moment i nadal wybija swój piękny rytm”.

„Nawet najpiękniejszy obraz może mieć skazę. Patrząc głębiej, możemy dostrzec coś, co nie jest widoczne na pierwszy rzut oka. Z ludźmi jest podobnie – z pozoru są idealni, dobrzy, ale gdy poznajemy ich lepiej, tracą na wartości, bo okazuje się, że ukrywają swe prawdziwe oblicze. Najgorsze jednak zaczyna się wtedy, gdy już przed nami tego nie robią, gdy zrzucają maski, a my nie wiemy, jak się wycofać. Świat nadal widzi ten idealny obraz, ale my tkwimy i niszczejemy. Lecz każdy z nas ma w sobie siłę, o której nawet nie wie. Siłę, by pomyśleć o sobie i zacząć działać. Ja zaczęłam i cieszę się z tego”.

„każdy krok jest ryzykiem, tak samo, jak te przebyte kilometry. I choć życie przypomina jazdę, nieraz naprawdę niebezpieczną, zapewniającą adrenalinę, to ja akurat marzę o spokoju, bez tej całej niepewności”.

„Ze zdradą jest jak z narkotykami – człowiek waha się spróbować, a gdy już spróbuje, jest mu ciągle mało i chce tego więcej. Nie umie przestać, bo uzależnienie jest zbyt silne”.

Trapped in a Lie to opowieść o pasji, podwójnym życiu i uczuciu rodzącym się tam, gdzie nie ma na nie miejsca. Intensywna, pełna napięcia i wyborów, które mają swoją cenę. W świecie, w którym wszystko dzieje się za szybko, jedno jest pewne – żadne kłamstwo nie trwa wiecznie, a prawda potrafi uderzyć z siłą rozpędzonego samochodu. Polecam.

Malwina, Świat książkowy Mali 

Opis; 

Kate prowadzi życie pełne kontrastów. W ciągu dnia jest zwyczajną dziewczyną – kelnerką, piosenkarką i oddaną mamą. Nocą jednak wkracza do świata adrenaliny, silników i nielegalnych wyścigów, gdzie kobiety nie mają prawa wstępu. Nikt by się po niej tego nie spodziewał, wyłącznie najbliższy przyjaciel zna prawdę.

Gdy na jej drodze pojawia się Thomas – mężczyzna od pierwszego spotkania wzbudzający mnóstwo emocji – granice zaczynają się zacierać, a pilnie strzeżone tajemnice coraz mocniej splatają ich losy.

To historia o pasji, ryzyku i uczuciu pojawiającym się tam, gdzie nie powinno. W środowisku, w którym wszystko dzieje się zbyt szybko, tylko jedno jest pewne – nic nie pozostanie ukryte na zawsze.

Książkę możecie zamówić tutaj;

Światksiążki --> Klik   

Ewelina Dobosz - Zapomniany - Wydawnictwo Werbel - Recenzja

Ewelina Dobosz - Zapomniany - Wydawnictwo Werbel - Recenzja

„Cel uświęca środki. Bardzo rzadko, ale jeśli chodzi o życie osoby, którą kochasz, możesz wyciągnąć nawet najbrudniejsze karty”.

Zapomniany to kontynuacja książki Zmyślony, w której po półtora roku od dramatycznych wydarzeń ponownie spotykamy Weronikę i Igora. Zamieszkali razem we Wrocławiu i próbują ułożyć sobie życie. Ona rozpoczęła studia medyczne, o których zawsze marzyła, a on spełnia się zawodowo. Wszystko zaczyna układać się po ich myśli, jednak do czasu, gdy dziewczyna zostaje ofiarą brutalnego ataku nożownika. To wydarzenie burzy ich kruchy spokój i sprawia, że przeszłość wraca ze zdwojoną siłą. Czy chcą, czy nie muszą się z nią zmierzyć, a jedynym wyjściem jest powrócić do Radomic tam, gdzie wszystko się zaczęło. Strach, który kiedyś towarzyszył im na każdym kroku, powrócił i znów stał się ich codziennością. A ich miłość zostaje wystawiona na najcięższą próbę. Uczucie, które miało być dla nich oparciem, zaczyna pękać pod ciężarem tajemnic, niedomówień i lęku.

Autorka w swojej powieści pokazała nam, jak cienka granica dzieli spokój od chaosu oraz jak przeszłość potrafi bezlitośnie upomnieć się o swoje. Kiedy wydaje nam się, że pewien rozdział został już zamknięty, często jesteśmy w błędzie, bo niedokończone sprawy mają to do siebie, że nie znikają. Powracają do nas w najmniej odpowiednim momencie, dlatego warto zawsze domknąć sprawę do końca. 

Ukazuje również, jak w człowieku rodzi się nieufność, gdy presja narasta, a skrywane tajemnice zaczynają komplikować życie. Rodzi się wtedy nieufność i zwątpienie w drugą osobę, co może spowodować do rozpadu. 

Książka pełna tajemnic, intryg, poświęceń, niebezpieczeństwa, zbrodni, nutki niepewności, pożądania, trudnych wyborów, powracających demonów przeszłości oraz zaskakujących zwrotów akcji. 

Pierwszy tom wciągnął mnie od pierwszej strony, wręcz nie mogłam się od niego oderwać i na moje szczęście nie musiałam długo czekać na kontynuację. To, co pisarka zrobiła w Zapomnianym, to ja nie mam pytań. W najśmielszych snach bym nie przypuszczała, że ta historia tak się skończy, że to właśnie ta osoba stoi za wszystkim. Wielkie brawa - zbieram szczękę z podłogi. Przez całą książkę byłam prowadzona w zupełnie innym kierunku, autorka podrzucała mi mylne tropy, budowała napięcie i sprawiała, że byłam pewna swoich typów. A potem jednym ruchem wywróciła wszystko do góry nogami. A ten cytat jest bardzo trafny „Coraz bardziej wierzę w to, że za tym wszystkim stoi ktoś, kto zna nas lepiej, niż nam się wydaje”.

Muszę jeszcze wspomnieć o tym pięknym wydaniu z barwionymi brzegami, które cieszy oko. Oba tomy prezentują się przepięknie i klimatycznie. Więc jeśli złożymy wszystko w całość, wychodzi, że ta dylogia jest jedną z lepszych, jakie czytałam. Nic dodać, nic ująć, kupujecie! 

Jeśli „Zmyślony” skradł Wasze serca, „Zapomniany” sprawi, że będą biły szybciej i to nie tylko z powodu miłości, a przede wszystkim z powodu strachu, niepewności i napięcia, które nie opuszcza ani bohaterów, ani czytelnika aż do ostatniej strony. Bardzo wam polecam sięgnąć, po tę Dylogię. 

Współpraca Barterowa z Wydawnictwem

Ewelina Dobosz - Zmyślony -  Wydawnictwo Werbel - Recenzja

Ewelina Dobosz - Zmyślony - Wydawnictwo Werbel - Recenzja

„Jestem. I niedługo zniknę. Ona jest tylko półśrodkiem do tego, bym osiągnął swój cel. Tylko na tym mi zależy”.

Zmyślony to powieść pokazująca historię samotnej młodej dziewczyny, która po śmierci mamy zostaje sama. Próbuje uporządkować swoje życie – chce sprzedać nieruchomość i wyjechać do miasta, by rozpocząć studia medyczne. Plan wydaje się prosty, jednak do czasu, gdy odkrywa, że do jej domu wkradł się obcy mężczyzna. Tajemniczy oraz niebezpiecznie pociągający, chcący od niej jedynie schronienia. Ona chcąc czy nie chcąc, nie ma innego wyjścia, jak przystanie na jego warunki, jeśli chce przeżyć. Cała ta sytuacja wydaje się nie najgorsza, póki nie dowiaduje się, że jej przyjaciółka zawisła na pobliskim moście, a morderca jest poszukiwany. Wtedy w głowie zaczyna pojawiać się pytanie, czy nieznajomy jest ofiarą, czy zagrożeniem. 

Autorka w swojej powieści pokazała nam, jak cienka i niebezpieczna potrafi być granica między ofiarą a oprawcą oraz jak łatwo manipulacja może przybrać formę troski, a kontrola pozory ochrony. Jednak nie tylko zagrożenie z zewnątrz jest nam straszne, ale musimy obawiać się również demonów, które nosimy głęboko w sobie, bo to właśnie one sprawiają, że możemy popaść w obłęd, jeśli się im poddamy. To one karmią nasze lęki, wzmacniają obsesje i podsuwają rozwiązania, które z pozoru wydają się jedyną drogą wyjścia. Miejmy się zatem na baczności, bo nigdy nie wiadomo, kto na nas czyha.... 

Książka pełna tajemnic, intryg, zagadek, niepewności, samotności, morderstw, traum z dzieciństwa oraz zaskakujących zwrotów akcji. 

Czytało mi się ją przyjemnie, wręcz nie mogłam się od niej oderwać, wciągnęłam się od pierwszej strony. Mogę nawet stwierdzić, że przewracałam stronę za stroną, a czas mi leciał tak szybko, że zanim się obejrzałam, to zbliżałam się do wielkiego finału. Ten okazał się zaskakujący, nie spodziewałam się wcale tego, co dostałam w ostatnich zdaniach książki. Jestem totalnie zaskoczona i zachwycona tym, co dostałam. Połączenie thrillera z nutą romansu było bardzo dobrym pomysłem. Pisarka wykonała kawał dobrej roboty i poprowadziła fabułę w taki sposób, że nic nie jest oczywiste, żyłam w ciągłej niepewności oraz ciekawości, co będzie dalej, jak potoczą się losy bohaterów. 

Muszę jeszcze wspomnieć o tym pięknym wydaniu z barwionymi brzegami, które cieszy oko. Więc jeśli złożymy wszystko w całość, wychodzi, że ta książka jest kompletna w stu procentach. Nic dodać, nic ująć, kupujecie! 

Jeśli lubicie mroczne thrillery połączone z wątkiem romantycznym, to na pewno będziecie zadowoleni. Ta książka zapada w pamięci na dłużej i cieszę się, że mam od razu drugi tom, za który zabieram się do czytania, a wam polecam z czystym sumieniem Zmyślonego. Gwarantuje wam dobrą zabawę i masę emocji. Ja przepadłam. Dawno nie czytałam, tak dobrej książki. 

Współpraca Barterowa z Wydawnictwem

Ela Downarowicz - Hanna. Nić wojny - Wydawnictwo Videograf - Recenzja

Ela Downarowicz - Hanna. Nić wojny - Wydawnictwo Videograf - Recenzja

„Nie uchybiaj godności, bo ramię w ramię zawalczymy o słuszną sprawę. Teraz nie o nas, a o kraj idzie”.

Hanna. Nić wojny to pierwsza część sagi Norn, która opowiada o losach osiemnastoletniej Hanny, która przybywa do  portu Mogat z jasno określonym celem – ma zabić jarla Uhtreda. Zadanie to nie jest jednak jej własną wolą, lecz brutalnego szantażu ze strony wuja, który w zamian obiecuje uwolnienie jej matki i siostry. Los ma dla niej o wiele potężniejsze plany, a kiedy odkrywa w sobie długo skrywaną potęgę, wie, że przed nią wiele decyzji do podjęcia. Buduje niekwestionowany autorytet, dzierżąc miecz i topór w dłoniach. 

Było to moje pierwsze spotkanie z wątkiem wikingów i świata, w którym nordyckie zwyczaje, tradycje i wierzenia są niezwykle wyraźne przestawione. Surowe prawo, kult siły, honoru oraz bezwzględna walka o władzę sprawiają, że ta opowieść ma swój niepowtarzalny klimat. A cała akcja dzieje się w północnej Norwegii w latach 976 - 989. 

Autorka bardzo realistycznie oddaje realia epoki, nie oszczędzając czytelnika, co z pewnością docenią miłośnicy takich klimatów. Jednak dla mnie ta intensywność była zbyt duża, by móc w pełni wczuć się w ten świat. Był on zbyt ciężki i przytłaczający. Naprawdę próbowałam się w tym odnaleźć i mimo dobrze zarysowanego świata, nie dałam rady dotrwać do końca i skończyłam czytanie na połowie książki. 

Zdecydowanie jest to lektura dla tych, co naprawdę siedzą i kochają ten mocno zakorzeniony świat wikingów. Miłośnicy na pewno będą zachwyceni, a co do nowicjuszy, to ciężko mi powiedzieć, ja spróbowałam i wiem, że to nie jest moja bajka. W pewnym momencie po prostu się pogubiłam w tych wszystkich nazewnictwach. 


Współpraca Barterowa z 

Agnieszka Peszek - Numer 1 - Wydawnictwo 110 procent - Recenzja

Agnieszka Peszek - Numer 1 - Wydawnictwo 110 procent - Recenzja

„Tak naprawdę to od ludzi zależy, czy dana zbrodnia zostanie tą doskonałą i policja nigdy nie znajdzie sprawcy - a jeśli nawet znajdzie, to nie będzie w stanie udowodnić mu winy”.

Numer 1 to powieść pokazująca historię starszego aspiranta Bartosza Boguckiego i komisarza Kacpra Ziętarskiego, którzy dostali wezwani na miejsce nietypowej zbrodni. Jednym z warszawskich apartamentów zostało znalezione okaleczone ciało młodej influencerki. To jednak dopiero początek serii brutalnych przestępstw na znanych osobach. Partnerzy mają niezły orzech do zgryzienia, a tropów wciąż za mało. W tym samym czasie poznajemy również perspektywę tajemniczej i intrygującej kobiety zwanej jako ONA - skrywająca straszną tajemnicę, której ujawnienie mogłoby zniszczyć jej życie. Czy jest katem, czy ofiarą? A może jednym i drugim jednocześnie? I jak daleko może się posunąć, by chronić swój sekret?

Autorka w swojej powieści pokazała nam, jak świat social mediów potrafi być zniszczony przez ludzi, którzy mają wysokie mniemanie o sobie. Nie patrzą na to, że nastoletni odbiorcy mogą się poczuć przez nich źle. Najważniejsze dla nich są zasięgi i podtrzymywanie idealnego wizerunku. Jednak za tym pokazywanym perfekcyjnym życiem, kryje się fałsz, manipulacja i brak empatii, które z czasem prowadzą do poważnych konsekwencji.

Książka pełna tajemnic, intryg, cierpienia, zabójstw, zemsty, śledztwa, niebezpieczeństw, niepokoju oraz walki z własnymi demonami.

Czytało mi się ją przyjemnie, wręcz nie mogłam się od niej oderwać, wciągnęłam się od pierwszej strony. Mogę nawet stwierdzić, że przewracałam stronę za stroną, a czas mi leciał tak szybko, że zanim się obejrzałam, to zbliżałam się do wielkiego finału. Ten okazał się zaskakujący, długo po przeczytaniu ostatniej strony wracałam myślami do wydarzeń z książki, analizowałam je i łączyłam wszystkie kropki od samego początku, próbując upewnić się, kto tak naprawdę za tym wszystkim stoi. Pisarka wykonała kawał dobrej roboty i poprowadziła fabułę w taki sposób, że nic nie jest oczywiste, żyłam w ciągłej niepewności, a jak już wydawało mi się, że coś wiem, to nagle bum, zostałam umiejętnie zmylona kolejnymi tropami. Dawno nie czytałam, tak dobrej książki z tego gatunku. 

Mimo że to jest czwarty tom serii pt. „Ona”, to spokojnie można czytać bez znajomości poprzednich części. Odnajdywałam się w niej bez problemu, totalnie przepadłam w tym świecie i z ciekawością odkrywałam kolejnych bohaterów oraz ich tajemnice. Wiem, że na pewno będę chciała nadrobić wcześniejsze trzy części.  

Jeśli lubicie mroczne thrillery psychologiczne połączone z kryminałem, które wchodzą głęboko w ludzką psychikę i nie dają prostych odpowiedzi, „Numer 1” będzie świetnym wyborem. Zostawi nas z pytaniem: „czy to potwory rodzą się w nas, czy to my sami je tworzymy?”. POLECAM.

Współpraca Barterowa z 

Autorką książki

Jennifer Hartmann - Ocalałe serca - Wydawnictwo Papierowe Serca - Opinia

Jennifer Hartmann - Ocalałe serca - Wydawnictwo Papierowe Serca - Opinia

„Nie wątpię, że moje światło na zawsze przygaśnie, nawet jeśli te prześladowania kiedykolwiek się skończą. Nie mam już powrotu do swojej dawnej siebie”.

Ocalałe serca to powieść, która została podzielona na trzy części. W pierwszej poznajemy Core i Deana, którzy od wielu lat się nienawidzą, a pewnego wieczoru zostają porwani przez psychopatę, który ich uwięził w ciemnej piwnicy, gdzie byli zmuszani do strasznych rzeczy. Każdy dzień był walką o przetrwanie, a jedyne, co trzymało ich przy życiu, to wzajemne wsparcie. Druga część miała być kolejnym etapem radzenia sobie z traumą, niestety było to mocno niedopracowane i płytkie. Natomiast trzecia ma być ich zwietrzeniem, ale nie dałam rady jej dokończyć. 

Niestety, mimo ogromnego potencjału, został on niewykorzystany i czuje się rozczarowana, tym bardziej że dużo osób mi polecało tę książkę. Czytało mi się ją naprawdę ciężko, nie mogłam totalnie się wczuć. Ta część wspólnego uwięzienia i walki o przetrwanie była jeszcze okay i dawała nadzieję na coś dobrego, ale potem wszystko rozsypało się w drobny mak. Brak trudnych, szczerych rozmów po tym, co przeszli i konfrontacji z tym, co naprawdę ich złamało. Trudno było mi uwierzyć w uczucia bohaterów, skoro nie dano im przestrzeni na prawdziwe zmierzenie się z przeszłością, tak naprawdę. Sama reakcja rodziny na traumę, jaką przeszła ich córka, była słaba, traktowali to, jak nic takiego. Szczególnie siostra, która została przedstawiona jako egoistyczna i zapatrzona w siebie lalunia. 

Autorka w swojej powieści chciała nam pokazać, jak trauma zmienia człowieka poprzez walkę z lękiem, poczuciem winy, wstydem i rozpadem dotychczasowej tożsamości. Bo blizny pozostają, a życie „po” nigdy nie jest powrotem do tego, co było wcześniej, dlatego nie można się poddawać. A miłość nie zawsze leczy, ale czasem pozwala przetrwać w najgorszych chwilach. Choć może też pogłębiać rany, to warto się trzymać odrobiny uczucia.  

W efekcie Ocalałe serca pozostawiają poczucie niedosytu. Miała mnie złamać emocjonalnie, a pozostawiła po sobie pustkę i niedokończoną historię. Nie pamiętam, kiedy nie doczytałam jakieś książki, więc coś to musi znaczyć. 

Cykl: Długo leżały na półce u Mali

(Pożyczona od Wujka)

Magdalena Szponar - Kiedy wstanie świt - Wydawnictwo NieZwykłe - Opinia

Magdalena Szponar - Kiedy wstanie świt - Wydawnictwo NieZwykłe - Opinia

„Dom to nie miejsce, to ludzie. I choć to prawda stara jak świat, jej wagę i sens rozumiemy dopiero, kiedy nadejdzie odpowiedni czas”.

Kiedy wstanie świt to powieść pokazująca historię dziewiętnastoletniej Luny, która po trzyletniej nieobecności wraca na wakacje do rodzinnej miejscowości Horseshoe Bay. Nie będzie jednak to łatwy powrót, bo jej relacje z ojcem są chłodne od momentu, gdy jej mama umarła, ale chce spróbować je odbudować. Na miejscu spotyka się z rozczarowaniem z postawy ojca, czuje się samotna i odpychana dlatego szuka ucieczki, zajęcia, żeby móc nie przebywać w rodzinnym domu, więcej niż musi. Znajduje ją na farmie Caleba Warda, przyjaciela rodziny, na którego zaczyna patrzeć zupełnie inaczej. Parę dzieli przede wszystkim różnica wieku i plany na przyszłość. Natomiast łączy uczucie, któremu nie potrafią się przeciwstawić.

Autorka w swojej powieści pokazała nam, jak strata bliskiej osoby mocno działa na człowieka, a wraz z upływem czasu, wcale to poczucie straty i smutku nie znika. Najgorsze, kiedy uciekamy do butelki, jednocześnie oddalając się od drugiej najbliższej osoby, jaka nam pozostała. Brak rozmowy, narastające nieporozumienia pchają nas jeszcze bardziej w ciemność. Czasami trzeba dumę schować do kieszeni i przyjąć pomoc. 

Czytało mi się ją przyjemnie, wciągnęła mnie od początku, po sam koniec, który mnie usatysfakcjonował. Tak na dobrą sprawę wiedziałam, że tak się potoczą ich losy, bo zaczęłam czytać tę serię od drugiego tomu Kiedy zajdzie słońce, gdzie główne rolę grali Ezra i River i to właśnie oni skradli moje serce i zdecydowanie ta część jest dla mnie najlepsza. Natomiast Kiedy zgaśnie słońce, gdzie poznaliśmy Ryder'a i Alexandrę uważam, że była urocza i też mi się podobała, ale mniej. A wracając do Kiedy wstanie świt to z przykrością stwierdzam, że jest ona najsłabsza. Nie oznacza to jednak, że książka jest zła czy nie warta uwagi. Po prostu na tle pozostałych części serii wypada mniej emocjonująco i nie wywołała we mnie aż tak silnych uczuć. 

Przyjemnie było powrócić na malownicze ranczo, pachnące trawą, słońcem i muzyką country. Uwielbiam ten kowbojski klimat i cudownie było znów poczuć ten spokój, prostotę życia i magię małego miasteczka. Zdecydowanie wam polecam! 

Jeśli szukacie książki, z którą miło spędzicie czas, a przy tym ukaże wam, że miłość czasami nie jest łatwa ani jednoznaczna, wymaga wiele odwagi, kiedy dzieli ukochanych duża różnica wieku. A wy, jak podchodźcie do większej różnicy wieku? W tym przypadku było to, aż siedemnaście lat. 

Cykl: Długo leżały na półce u Mali

(Kupione)

Riva Scott - Ice Queen - Wydawnictwo Niegrzeczne książki - Opinia

Riva Scott - Ice Queen - Wydawnictwo Niegrzeczne książki - Opinia

„Jeśli nie możesz czegoś zmienić, zaakceptuj to i staraj się z tym żyć”.

Ice Queen to powieść pokazująca historię dziewczyny po przejściach, która straciła mamę i została zraniona przez siostrę. Po tych wydarzeniach stała się zdystansowana i trzyma rówieśników jak najdalej od siebie. Swoje życie podporządkowała treningom, nic nie liczy się dla niej poza przygotowaniem do zawodów. Łyżwiarstwo figurowe jest dla niej niczym oddech, kocha to od dziecka i daje jej to wytchnienie, od spraw życiowych. Kiedy jej partner ulega wypadkowi i doznaje strasznej kontuzji, jest druzgotana, bo musi znaleźć zastępstwo, jak najszybciej, jeśli chce wystartować w zawodach. Los jednak stawia na jej drodze kogoś, kogo nigdy by nie wybrała. Kiedyś był jej przyjacielem, ale zranił ją w przeszłości, a ona nie może mu tego zapomnieć. 

Autorka w swojej powieści pokazała nam, jak trauma nawet niewidoczna na pierwszy rzut oka może wpływać na relacje, decyzje i sposób budowania relacji. Bo trudno jest przełamać lód, gdy strach przed zranieniem jest silniejszy niż chęć bliskości. Czasem najtrudniej nie jest wykonać podwójny axel, lecz otworzyć się na drugiego człowieka. 

Czytało mi się ją przyjemnie, wciągnęła mnie od początku, po sam koniec, który zostawił we mnie niedosyt. Niektóre wątki mogły być też bardziej rozwinięte, wtedy historia byłaby zdecydowanie lepsza. Natomiast bardzo mi się podobał wątek łyżwiarstwa figurowego, pisarka nawet na początku książki dała słowniczek pojęć, co było fajnym pomysłem. 

Jeśli szukacie książki, z którą miło spędzicie czas, a przy tym zabierze was na lodowisko pełne pasji, rywalizacji i drugich szans, to Ice Queen będzie idealnym wyborem. 

 Cykl: Długo leżały na półce u Mali

(Kupione)

Katarzyna Lewandowicz - Pierwsza Gwiazdka - Wydawnictwo White Raven - Recenzja

Katarzyna Lewandowicz - Pierwsza Gwiazdka - Wydawnictwo White Raven - Recenzja

„Czasem życie serwuje nam małe cuda w najmniej spodziewanym momencie”.

Pierwsza Gwiazdka to powieść pokazująca historię dwójki ludzi, którzy pochodzą z zupełnie różnych światów. Matylda to młoda kobieta, która szuka dobrze płatnej pracy oraz uwielbia wszystko, co związane, że świętami, wierzy w ich magię. Natomiast Oskar jest zdystansowanym pracoholikiem, żyje tylko pracą, a jego serce jest zlodowaciałe i zimne niczym grudniowy chłód. Nienawidzi świątecznego okresu, najchętniej wymarzałby z kalendarza cały grudzień, a świąt nie obchodzi od dawna. Jednak los postanowił postawić ich na swojej drodze i spleść ich życia w najmniej oczekiwanym momencie. Czy Matylda zdoła rozpalić w Oskarze uczucia, o których istnieniu dawno zapomniał? I czy Pierwsza Gwiazdka okaże się dla nich symbolem nowego początku, który odmieni ich losy na zawsze?

Autorka w swojej powieści pokazała nam, że człowiek czasami zamyka się w swojej bańce, tworzy sobie tarczę ochronną wokół siebie, zakładając maskę, by nie zostać zranionym po raz kolejny. Jednakże wystarczy nie raz odpowiednia osoba i moment w życiu, żeby ta nasza tarcza zaczęła powoli się kruszyć. Może stać się impulsem do zmiany, dać odwagę, by na nowo zaufać i otworzyć serce na uczucia, które dotąd wydawały się niemożliwe do przeżycia. Bo największe różnice mogą prowadzić do czegoś pięknego, a święta potrafią rozgrzać nawet najzimniejsze serca. 

Książka pełna tajemnic, determinacji, trudnych decyzji, walki z własnymi demonami, przyjaźni, pożądania oraz nadziei na lepsze jutro. 

Mimo że książka mnie do końca nie przekonała, to nie można odmówić jej lekkości i przyjemnego, świątecznego klimatu, który pojawił się dopiero pod koniec książki tak na dobre. Brakowało mi trochę rozwinięcia niektórych wątków, a inne za szybko się działy. Chwilami mnie trochę nudziła, ale mimo wszystko stanowi dobrą propozycję na zimowy wieczór, pozwala na chwilę oderwać się od codzienności. 

Jeśli lubicie lekkie romanse z klimatem grudniowej magii, która nie wymaga od was dużego skupienia, to możecie się skusić. Dla mnie była to lektura w porządku, ale nie wywołała u mnie większych emocji po skoczeniu. 

Współpraca Barterowa z Wydawnictwem

Paulina Zalecka - Siedem grzechów Śnieżki - Wydawnictwo Black Rose - Recenzja

Paulina Zalecka - Siedem grzechów Śnieżki - Wydawnictwo Black Rose - Recenzja

„Czasami potwory kroczą za nami, by chronić nas przed większymi potworami”.

Siedem grzechów Śnieżki to powieść pokazująca historię dziewczyny, która jest pogodną, pomocną księżniczką mieszkającą w królestwie Życiodajnych. Wszystko się jednak zmienia, kiedy ojciec wybiera kolejną władczynię na tron, a w królestwie zaczynają się dziać dziwne rzeczy. To początek złych czasów dla Lilly, bo w wypadku traci tatę, a ona sama utraciła wzrok. Zostaje skazana na łaskę swojej złej macochy, która zamierza zmienić jej życie w piekło. Znosiła wiele, ale jedna usłyszana rozmowa przelewa czarę goryczy, sprawiając, że ucieka po omacku, nieważne gdzie byle jak najdalej od królestwa. Przybywa do sąsiedniego mocarstwa, gdzie trafia w ręce siedmiu mężczyzn. Każdy z nich utożsamia się z innym grzechem głównym. Czy nasza Śnieżka ulegnie pokusie i odważy się zgrzeszyć z każdym z nich? 

Autorka w swojej powieści pokazała nam, że siedem grzechów głównych można wpleć w historię w genialny sposób, używając do tego mężczyzn. Każdy z nich nosi w sobie winy, traumy i tajemnice z przeszłości, które w połączeniu z lojalnością i swoim grzechem tworzą zabójczą całość. ,,Grzechy nie są grzechami, dopóki nie chcemy zgrzeszyć”. Czyż tak właśnie nie jest w prawdziwym życiu? Bo to właśnie one potrafią być odcieniem własnych lęków, pragnień i tego, co najbardziej skrywamy przed światem. A to, co w nas mroczne, często wynika z doświadczeń, które nas ukształtowały. Prawdą jednakże jest to, że nosimy w sobie, choć cień któregoś z grzechów, bo jesteśmy tylko ludźmi. 

Książka pełna tajemnic, intryg, cierpienia, kruchości, pokus, niepewności, trudnych decyzji, pożądania oraz walki o siebie i swój lud. 

Czytało mi się ją przyjemnie, wręcz nie mogłam się od niej oderwać, wciągnęłam się od pierwszej strony. Mogę nawet stwierdzić, że przewracałam stronę za stroną, a czas mi leciał tak szybko, że zanim się obejrzałam, to już miałam koniec. Żałuję, że ta historia była tak krótka, chciałoby się więcej tego mrocznego świata, aż się prosi, żeby rozbudować ten królewski świat. Mega mi się podobał motyw królestw. Przez to mam lekki niedosyt, bo to było naprawdę dobre. 

Bardzo lubię pióro autorki i bardzo mi się podoba, że przerabia baśnie, tak dobrze znane z dzieciństwa. Był już czerwony kapturek, który był fenomenalny oraz Roszpunka, która również była dobra. Teraz przyszedł czas na Królewnę Śnieżkę, która zdecydowanie jest bajką dla dorosłych. 

Jeśli szukasz historii, która połączy baśniowy klimat z mrokiem, namiętnością i niebezpiecznymi sekretami to Siedem grzechów Śnieżki będzie strzałem w dziesiątkę. Ten Retelling z pazurem, intensywnymi relacjami smakuje jak grzech, który z chęcią byście popełnili. Polecam przeczytać. 

Współpraca Barterowa z 

Justyna Krupa - Lamine Yamal. Sportowi giganci - Wydawnictwo Czytalisek - Recenzja

Justyna Krupa - Lamine Yamal. Sportowi giganci - Wydawnictwo Czytalisek - Recenzja

„Po tym, jak cały świat dostrzegał skalę talentu Lamine'a Yamala, zwłaszcza podczas zwycięskiego Euro 2024, stał się on symbolem błyskawicznych przenosin na szczyt w futbolu”.

Lamine Yamal. Sportowi giganci to bardzo ładnie wydana książka o jednym z największych fenomenów obecnej piłki nożnej. Ma w sobie piękne ilustracje, które przyciągają oko. Język jest bardzo przyjemny i nie wyszukany, żeby młody człowiek, który kocha swojego idola, mógł o nim dowiedzieć się wszystkiego i poznać jego historię od początku do stanu obecnego. 

Pochodził z jednej z biedniejszych dzielnic pod Barceloną, gdzie codzienność daleka była od blasku wielkich stadionów i przepychu. Zaczęło się od pasji, po granie w lokalnym klubie La Torreta, gdzie udoskonalał drybling, strzały oraz dostrzeganie kolegów na boisku. Jego determinacja, talent i ciężka praca doprowadziła go do miejsca, gdzie każdy młodzieniec chce się znaleźć. 

Jeszcze przed osiągnięciem pełnoletności zapisał się na kartach historii piłki nożnej. Mistrzem Europy  został tuż po swoich siedemnastych urodzinach. A przed osiągnięciem pełnoletniości zdobył aż trzy trofea z FC Barceloną w jednym sezonie. Czyż to niespektakularny wyczyn?

„Talent to bowiem jedno. Nie ma jednak nikogo, kto osiągnąłby w piłce topowe rzeczy bez solidnej, ciężkiej pracy”.

Lamine Yamal to młody zawodnik, który zdobył już wiele, ale przed nim jeszcze więcej sukcesów. Jego dotychczasowe osiągnięcia są dopiero początkiem kariery, która zapowiada się niezwykle obiecująco. Talent połączony z ciężką pracą, pokorą i dojrzałością sprawia, że Yamal jest postrzegany przez innych zawodników i kibiców, jako jeden z największych piłkarskich diamentów swojego pokolenia. Dla wielu młodych może stać się inspiracją, żeby dążyć do swoich celów.  

Ta książka to nie tylko sportowa biografia, ale przede wszystkim historia o marzeniach, determinacji i wierze w siebie. Inspiruje i pokazuje, że nawet z trudnego miejsca można wspiąć się na sam szczyt. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć, niezależnie od wieku i sympatii. 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu 

(Współpraca Barterowa z)

Przemysław Pozowski - FC Barcelona. Sportowi giganci - Wydawnictwo Czytalisek - Recenzja

Przemysław Pozowski - FC Barcelona. Sportowi giganci - Wydawnictwo Czytalisek - Recenzja

„FC Barcelona to więcej niż klub - to hasło, które zna każdy lub prawie każdy kibic piłkarski”.

FC Barcelona. Sportowi giganci to bardzo ładnie wydana książka o jednym z największych piłkarskich klubów na świecie. Ma w sobie piękne ilustracje, które przyciągają oko. Język jest bardzo przyjemny i nie wyszukany, żeby młody człowiek, który poznaje dopiero swoją przygodę z piłką nożną, jak i jest zagorzałym fanem klubu, mógł się odnaleźć w tym świecie i poznać go jeszcze lepiej. 

Na stronach książki znajdziemy początki powstania katalońskiego klubu i kto go zapoczątkował. Następnie dowiemy się, co nieco o stadionach Barcelony. I najważniejsze zapoznamy się z sylwetkami legendarnych trenerów i piłkarzy, którzy zapisali się w historii klubów oraz zabłysnęli w najważniejszych meczach, o których wierni kibice nigdy nie zapomną. 

Nie mogło zabraknąć polskich akcentów takich jak obecność Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego w barwach Barcelony, którzy odegrali swoją, jakże ważną rolę w budowaniu sportowej siły i wzmacnianiu międzynarodowego wizerunku oraz pisaniu kolejnego rozdziału w bogatej historii katalońskiego klubu. 

Co mnie zaskoczyło, a czego nie wiedziałam, to posiadanie drużyny piłkarek nożnych przez kataloński klub. A idzie im naprawdę dobrze, bo w stolicy, jak i w Europie niezwykle trudno je pokonać. My też możemy być dumni, bo tę drużynę tworzy również Polka Ewa Pajor.  

Na samym końcu na czytelnika czeka FC Barcelona w pigułce. Najważniejsze informacje i tabele dotyczące osiągnięć drużyny oraz poszczególnych zawodników na przestrzeni lat. Według mnie to bardzo fajny zabieg. 

„W Barcelonie mówi się, że „bez piłkarzy nie ma drużyny, ale bez socios nie ma klubu”. I coś w tym jest. Bo socios to nie tylko kibice z biletem na mecz i szalikiem w dłoni. To ludzie, którzy czasem zmieniali losy całej Barcelony”.

FC Barcelona. Sportowi giganci to udana i wciągająca lektura o klubie, który dla wielu jest czymś więcej niż tylko drużyną piłkarską. Ona dobrze oddaje ducha i hasło Més que un club i pozwala zrozumieć, dlaczego Barça od dekad fascynuje miliony kibiców na całym świecie. 

FC Barcelona... Czym jest dla was? Drużyną, której meczami się emocjonujecie? Za którą ściskacie kciuki przed telewizorami, a może zespołem, którego koszulkę chcielibyście mieć? Albo może to klub, który marzy wam się zobaczyć na żywo? 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu 

(Współpraca Barterowa z)

Katarzyna Lemiesz - Zagubieni w miłości - Wydawnictwo WasPos - Recenzja

Katarzyna Lemiesz - Zagubieni w miłości - Wydawnictwo WasPos - Recenzja

„Każdy człowiek się czegoś bał, a przecież nikt nie był idealnie przystosowany do życia. Moje lęki były częścią mnie, choć starałam się nie okazywać ich publicznie”.

Esme to młoda, ambitna dziewczyna, która jest studentką zarządzania i zawsze konsekwentnie dąży do wyznaczonych przez siebie celów. 

Kiedy przyjaciółka proponuje jej wakacyjny wyjazd na Seszele, to na początku się waha, ale w końcu się zgadza, uznając, że odpoczynek dobrze jej zrobi. Na miejscu pośród turkusowych wód i złocistych plaż, poznaje Kurta, który robi na niej spore wrażenie. To przypadkowe spotkanie szybko przeradza się w relację pełną namiętności i składanych obietnic. 

Jednak wakacyjny romans nie przetrwał próby czasu i pozostał tylko niezapomnianym wspomnieniem. Lata mijają, każdy ma swoje życie, jednak po pięciu latach los ponownie krzyżuje ich ścieżki. Donovan pojawia się w rodzinnej firmie, w której pracuję ona. Wraz z nim powracają dawne uczucia i sprawa, która nie została wyjaśniona, a mogła i nadal może odmienić ich życie na zawsze. 

Czy uczucie, które kiedyś rozpaliło ich serca przed laty, ma szansę na nowo zapłonąć?

„W końcu jeśli naprawdę kochasz, musisz być gotów walczyć do ostatniej kropli krwi. Albo ma się wszystko, albo nie ma się nic”.

Zagubieni w miłości to powieść pokazująca historię dziewczyny, która podczas wakacyjnego wyjazdu z przyjaciółką zakochuje się w poznanym mężczyźnie i przezywa intensywny romans. Jednak wszystko, co dobre szybko się kończy, a ona musi mierzyć się z bólem po rozstaniu. Po latach jednak los ponownie stawia ich na swojej drodze, wzbudzając dawno już uśpione uczucia, które jak się okazuje mimo upływu czasu, wciąż nie wygasły. 

Autorka w swojej powieści pokazuje nam, że nawet najpiękniejsze uczucie może zostać przerwane przez brak porozumienia i szczerej rozmowy. Mówi o dojrzewaniu i braniu odpowiedzialności za własne wybory oraz, że miłość wymaga nie tylko namiętności, ale również zaufania i prawdy. Czasami największą walką nie jest ta z przeciwnościami losu, lecz ta, którą toczymy sami ze sobą.  

Książka pełna tajemnic, niepewności, nieporozumień, trudnych decyzji, niebezpieczeństwa, przyjaźni, namiętności i pożądania.

Muszę z przykrością stwierdzić, że historia nie do końca spełniła moje oczekiwania. Choć fabuła naprawdę miała potencjał, a motyw odbudowania straconej miłości po latach brzmi intrygująco, to zdecydowanie, coś tutaj nie zagrało. Nie mogłam się w nią wczuć, bohaterowie także nie wzbudzili we mnie większych emocji. A samo zakończenie mogłoby być inne, ale to już z Kasią sobie pogadałyśmy na ten temat. 

Myślę, że warto sięgnąć po tę książkę i samemu przekonać się, czy wam się spodoba, ponieważ każdy może odebrać daną powieść inaczej. To, że mi ona nie pod pasowała, nie znaczy, że wy nie macie dać jej szansy. 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu 

(Współpraca Barterowa z)

Copyright © 2014 Świat Książkowy Mali , Blogger