Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Muza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Muza. Pokaż wszystkie posty
Ilona Gołębiewska - Zostań już na zawsze - Wydawnictwo Muza - Recenzja

Ilona Gołębiewska - Zostań już na zawsze - Wydawnictwo Muza - Recenzja

„Kamila poczuła, że w ich wspólnym życiu dochodzi do dziwnych, złych zdarzeń, jakby ciążyło nad nimi jakieś fatum. Miewała już gorsze momenty, ale nigdy wcześniej aż tak się nie bała. Była w tym wszystkim sama”.

Kamila Bardo miała trudne relacje z matką, przez co tak jak jej rodzeństwo wyprowadziła się z domu jako nastolatka. Wyjechała z rodzinnego miasta i opuściła rodzimy kraj spędzając tam naprawdę dobre lata. Jednak postanawia wraz z ukochanym wrócić do Polski i w Warszawie mają ułożyć swoje życie na nowo. 

Znajduję dobrze płatną pracę i wszystko wydaje się iść w dobrym kierunku. Aż tu nagle pojawiają się czarne chmury zwiastujące poważny huragan w jej życiu. Najpierw Huber traci pracę, przez co też ich związek przechodzi mały kryzys, a do tego w pracy pada ofiarą mobbingu. 

Wtedy na ratunek przychodzi jej brat Wiktor, który namawia ją na powrót do Budlewic małej wioski na Mazurach. Po dłuższych namowach się zgadza i wraca w swoje rodzinne strony, z wielkimi obawami, co zastanie na miejscu. 

Na miejscu nie jest tak źle jak myślała, brat zaoferował jej pracę w salonie meblowym i w dodatku nadzoruje jeszcze pracę w ogrodzie, gdzie poznaje Janka.  

Żeby nie było tak łatwo, to przeszłość zaczyna się dobijać do jej drzwi i będzie musiała się z nią zmierzyć. 

„Myślę, że drugiego człowieka można tak naprawdę poznać wyłącznie po tym, co robi, jak działa, jak wybiera. I jaki jest dla nas na co dzień”.

Zostań już na zawsze to powieść pokazująca historię najmłodszej córki Otylii Bardo, czyli Kamili. Dziewczyna, żeby uciec od toksycznej rodzicielki wyjechała aż za granicę, jednak po wielu latach wraca w rodzinne strony, żeby ułożyć sobie życie od nowa. 

Autorka pokazuje w tej powieści, jak trudno jest się odciąć od przeszłości, która jest bolesna i powraca do nas niczym bumerang. Samemu ciężko jest zrobić ten pierwszy tak ważny krok, dlatego warto mieć przy sobie najbliższych, którzy cię wesprą i dodadzą odwagi do działania. Bo czasami warto jest zaryzykować i posłuchać głosu serca. 

Książka pełna tajemnic, kłamstw, trudnych decyzji, straty, poradzenia sobie z przeszłością, wyrzutów sumienia, próby przebaczenia, zdobywaniu zaufania, wsparcia, relacji rodzinnych, przyjaźni, miłości oraz nadziei na lepsze jutro.

Myślę, że fajnie jakbyście przeczytali najpierw Zaufaj swojemu sercu, gdzie poznajmy Otylię oraz kolejny tom Zakochaj się jeszcze raz o Julce - siostrze Kamili. Wtedy będziecie mieli taki pełny obraz rodziny Bardo. 

Polecam wam gorąco sięgnąć po tę przepiękną i wartościową książkę, o tym, że czasami warto zamknąć za sobą wszystkie drzwi i z odwagą ruszyć na podbój świata. „Przeszłość jest tym, co trzeba pożegnać na zawsze. Liczy się jedynie to, co dopiero przed nami. Trzeba zaufać swojemu sercu. Kto wie, może za kolejnym zakrętem czeka na nas wielkie szczęście?”. 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu 

Tia Williams - Siedem dni w czerwcu - Wydawnictwo Muza - Recenzja

Tia Williams - Siedem dni w czerwcu - Wydawnictwo Muza - Recenzja

„Kochał ją. Przez siedem dni w czerwcu, milion lat temu”.

Eva i Shane, dwoje nastolatków z ogromnymi problemami. Ona chorująca na nieuleczalną chorobę i do tego przez wybory matki, co do kolejnych facetów musiała zmieniać miejsca zamieszkania. On osamotniony i uzależniony od alkoholu. Spotykają się w najgorszym momencie życia i spędzają, że sobą siedem wyjątkowych dni w czerwcu, po których ona trafia do szpitala, a on znika.

Mija piętnaście lat od ich rozłogi, bez kontaktu. Dziewczyna wyszła za mąż i zdążyła się, już rozwiedź, została samotną matką wychowującą dwunastolatkę. Nie jest łatwo, ale stara się jak może i nie poddaje się, dzielnie walczy każdego dnia. 

Zawodowo pisze książki, a stworzona przez nią seria fantasy z wątkami erotycznymi przyniosła jej sukces i status uznanej pisarki, o jakim nawet nie marzyła. Poprzeczkę zawiesiła sobie bardzo wysoko i wie, że ciężko będzie przebić swój wyczyn. 

Pewnego dnia podczas jednego z paneli autorskich dostrzega Shane'a, dawnego ukochanego sprzed lat, jest zaskoczona jego widokiem, a fakt, że zna każdy tom jej serii na pamięć, jeszcze bardziej ją zaskakuję i jednocześnie sprawia zakłopotanie, bo nie wie, co ma teraz zrobić. 

„To, że Ci na czymś zależy nie znaczy, że jesteś miękki. To znaczy, że żyjesz”.

Życie Shane'a zmieniło się po ciężkich doświadczeniach i małym epizodzie więziennym oraz kuracji odwykowej. Chce zmienić swoje życie na lepsze, chce pokazać, że można odbić się od dna i żyć normalnie. Dlatego podjął się pracy z dziećmi z problemami, próbując zrobić wszystko, by nie popełnili tych samych błędów, co on za młodu. 

Jest także znanym pisarzem powieści obyczajowych, ale rzadko pojawia się na literackich spotkaniach. Raczej wypowiada się krótko i nie jest zbyt rozmowny, woli trzymać się na uboczu. 

Pewnego dnia postanawia pójść na spotkanie tylko dlatego, że ma na nim być jego ukochana sprzed lat, którą chciałby odzyskać. 

Wspomnienia o cudownym tygodniu sprzed lat odżywają z ogromną siłą, jednak Eva się waha. Czy warto jeszcze raz dać szansę tej miłości?

„Bez względu na to, jak ryzykowna jest wędrówka bratnich dusz, nigdy się ona nie kończy. Kto by nie chciał, żeby na przekór odległości, czasu i klątw, jego związek trwał wiecznie?”.

Siedem dni w czerwcu to powieść pokazująca historię dwojga ludzi, którzy jako nastolatkowie spotkali się w najgorszym momencie swojego życia i spędzili ze sobą cudowny tydzień, a potem ich drogi się rozeszły. Jednak po latach spotykają się ponownie, mają za sobą ogromny bagaż doświadczeń oraz tlący się żar w sercach, który mimo rozłąki nie wypalił się do końca. 

Autorka pokazuje w tej powieści, że nastolatkowie pozostawieni sami sobie bez wsparcia rodziców mogą popaść w różne nałogi, które mogą skończyć się tragicznie i odbijają się na dorosłym życiu. Tylko nieliczni wyjdą na prostą i pokonają wszystkie swoje demony. Ukazany mamy także tutaj problem rasizmu oraz dyskwalifikowania czarnoskórych. Ludzie, co prawda już coraz więcej mają tolerancji, ale nadal jest większość, co używa głupich przezwisk. 

Książka pełna tęsknoty, bólu, niełatwego dzieciństwa, szukaniu swojej właściwej drogi życiowej, poradzenia sobie z nawykami takimi jak alkoholizm, braku akceptacji oraz znajdziemy także namiastkę miłości i pożądania. 

Muszę wam przyznać, że nie zaliczę tej książki do jednej ze swoich ulubionych, mimo że ma w sobie różne przesłania, co jest zdecydowanie na plus, ale ja już tak mam, że z każdej historii próbuje wyszukać, coś wartościowego. Ta pozycja zdecydowanie do mnie nie przemawia, jakoś tak ciężko mi się ją czytało i nie mogłam wczuć się w bohaterów, a bez tego to nie jest już to, brak tej magii i przywiązania. 

Jeśli czujecie się, chociaż troszkę zaciekawieni, to sięgnijcie, może akurat wam się spodoba, każdy z nas ma inne gusta i spostrzeżenia. Zawsze wychodzę z tego założenia, że trzeba przekonać się samemu, co do danej powieści. 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu 

Holly Miller - Nas dwoje - Wydawnictwo Muza - Recenzja

Holly Miller - Nas dwoje - Wydawnictwo Muza - Recenzja

Posłuchaj, Joel, to wszystko... Można powiedzieć, że ta historia utwierdziła mnie i Hayley w tym, co rozważaliśmy już od jakiegoś czasu. I tak odkąd mamy Poppy, potrzebujemy więcej przestrzeni, więc muszę ci powiedzieć... Zamierzamy to zrobić. Wyprowadzamy się.

Callie Cooper podejmuje pracę w kawiarni, aby pomóc mężowi po stracie ukochanej żony Grece. Kawiarnia to tylko jakby chwilowa przerwa w realizowaniu swoich pragnień, po tragedii jaka spotkała bliskie jej osoby.

Marzeniem naszej bohaterki zawsze była praca na łonie natury, już od najmłodszych lat chciała, aby to było jej zajecie w przyszłości. 

Prywatne życie Callie, po rozstaniu z partnerem, który był jej całkowitym przeciwieństwem, też ma ciemne strony, więc kiedy poznaje Joela bardzo szybko wpadają sobie w oko, a decyzja o sprzedaży jej mieszkania przez właściciela, tylko zbliża ich do siebie.

No cóż, nie da się oczywiście przewidzieć przyszłości. Nie wiem, czy to ma być jakiś żart, czy może założył się pan z kolegami, ale marnuje pan mój cenny czas. Proszę opuścić mój gabinet.

Joel Morgan trzydziestopięcioletni kawaler, że względu na przeszłość jaką odziedziczył po swoim ojcu nie chce się wiązać z nikim na stałe, a lekarze też nie dawali mu żadnych nadziei. 

Dziewczyna z kawiarni, była tą, która jako pierwsza poznała jego tajemnicę, oraz fakty jakie jej przedstawił. Znajomość Callie i Joela szybko przerodziła się w prawdziwe uczucie, gdyż oboje tego bardzo pragnęli, a praca marzeń, była tylko dopełnieniem reszty. 

Szczęście przed którym całe życie się bronił, teraz nie jest mu pisane, o czym przekonał się podczas snu. Przyszłość jaką Joel zobaczył we śnie nie była do zaakceptowania przez niego, a ona nie chciała rezygnować ze wspólnych marzeń o ich życiu.  

Jak zakończy się ta historia dowiecie się niebawem. Szczęście Callie i szansa na cudowne życie jest dla niego najważniejsze a przyszłości nie można zmienić.

Nie mogę odbierać ci przyszłości, Callie. Możliwości. Nic nie uszczęśliwi mnie bardziej niż świadomość, że ty jesteś szczęśliwa. A jeśli będziemy codziennie żyli w cieniu mojego snu, to nigdy nie będzie możliwe. Wiesz o tym, prawda?

Nas Dwoje to historia, która do wesołych się nie zalicza, a łzy same cisną się do oczu. Autorka musiała połączyć pasję związaną z naturą z jednej strony, a miłością i pożądaniem z drugiej. Bohaterowie tej powieści mając nieudane związki z przeszłości liczyli, że może być już tylko lepiej, chociaż nie zawsze tak musi być, o czym się wkrótce przekonają. 

Polecam zagłębić się w lekturę, aby przekonać się, że nie zawsze książka kończy się Żyli długo i szczęśliwie, a ta do komedii nie należy. Zdecydowanie skłania czytelnika do refleksji i łamie czytelnicze serduszka na pół. Jest przepięknie wzruszająca! Musicie po nią sięgnąć. 

  Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu 

Kristen Callihan - Niegrzeczny manager - Wydawnictwo Muza - Recenzja

Kristen Callihan - Niegrzeczny manager - Wydawnictwo Muza - Recenzja

To twoja życiowa szansa. Wiesz o tym. I ja o tym wiem. Nie waż się z niej rezygnować z powodu jakiegoś tam zatargu. Zaufaj mi, mówię z własnego doświadczenia: będziesz potem żałować

Kiedy dwudziestopięcioletnia Sophie Darling leci do Europy na rozmowę kwalifikacyjną o pracę, nie wie jeszcze, że mężczyzna siedzący obok niej będzie ściśle związany z jej życiem.  

Podczas długiego lotu, Sophie wyjaśnia mu, że zajmuje się marketingiem mediów społecznościowych i fotografią, która opowiada historię. 

Gabriel Scott, kiedy dowiaduje się, kto wezwał ją do Londynu robi się zielony, żeby nie wybuchnąć śmiechem. 

Sophie jak poznaje swoją szefową to dowiaduje się, że ona celowo posadziła ją przy tak chłodnym i nieprzystępnym facecie, jakim jest Scott. To miał być, dla niej chrzest bojowy, jak ona sobie poradzi z tym człowiekiem przez tyle godzin.

Już mnie męczy udawanie, że cię nie pragnę. Pragnę cię. Krążymy wokół siebie każdej nocy. To pieprzone kłamstwo. Jestem zmęczona kłamstwem. Powiedz mi, czemu się bronisz.

Gabriel Scott  jest managerem największej obecnie kapeli rockowej na świcie. Są dla siebie jak rodzina, zrobią dla siebie wszystko. 

Kiedy po tragedii, jaka spotkała członka zespołu, wizerunek publiczny upadł, szefowa podejmuje decyzję, aby go poprawić i przyjmuje do pracy Sophie Darling. 

Podczas przedstawienia jej ekipie ona przeżywa szok, dlatego, że dobrze zna ten zespół i kulisy tego co się kiedyś wydarzyło w pokoju hotelowym. 

Gabriel dowiaduje się, że to ona zrobiła wtedy te zdjęcia i chce wiedzieć jak to to się stało. Prawda jakiej się dowiadują jest bardziej brutalna od tej jaką znali, a mimo to akceptują jej wyjaśnienia, wszyscy tylko nie on, stwierdza, że to pomyłka.

Chcę ci dać namacalny dowód, że bez względu na to, czy się pobierzemy czy nie, moje życie jest dosłownie złączone z twoim aż do dnia mojej śmierci. A właściwie na długo po niej, praktycznie rzec biorąc

Niegrzeczny Manager to ciekawa opowieść, która od samego początku wciąga nas, aby się nią zainteresować. To historia dwojga ludzi o odmiennych charakterach, którzy stają na swojej drodze, aby później razem pracować i zbliżać się do siebie. 

Autorka w swojej powieści dała nam dawkę gorącego pożądania, miłości oraz dystans jaki dzieli głównych bohaterów żeby być razem. A taką papryczką, która dodaje pikanterii całej fabule jest przeszłość Sophie, która wyskakuje niczym królik z kapelusza w najmniej spodziewanym momencie zaskakując wszystkich.  

Niegrzecznie przyjemna lektura, przy której spędzicie miło czas. I jeśli podobał wam się pierwszy tom, to drugi przypadnie wam do gustu jeszcze bardziej. Zdecydowanie wam polecam i zachęcam do poznania losów sztywnego managera oraz urokliwie gadatliwej fotografki. Sięgnijcie, a dowiecie się czy Gabriel da sobie czas, aby się do niej przekonać i zaufać..  

 Za egzemplarz dziękuje wydawnictwu 

Katherine Center - Milion nowych chwil - Wydawnictwo Muza - Recenzja

Katherine Center - Milion nowych chwil - Wydawnictwo Muza - Recenzja

Ale wiesz co? Chyba uważasz, że możesz śpiewać tylko wtedy, gdy jesteś szczęśliwa. Ja zaś wierzę, że właśnie śpiewanie uczyni cię szczęśliwą i jak widać, nauka to potwierdza. Po za tym odrobina endorfin więcej cię nie zabije.

Margaret Jacobsen i Charles Dunbar planują wspólną przyszłość. Po studiach i szkole Biznesu, on ma pracować w Banku Inwestycyjnym a ona w spółce paliowej. 

Chip jest wysportowany, czarujący pod każdym względem partner, przyszły pilot nie bojący się żadnych wyzwań i dlatego chce oświadczyć się jej w chmurach. 

Podczas lotu powrotnego dochodzi do wypadku a dziewczyna bardzo poważnie ranna trafia do szpitala, gdzie przechodzi kilka operacji. Bardzo tęskni za swoim narzeczonym, a on nadzwyczajnie nie przychodzi do niej wykręcając się złym samopoczuciem. Kiedy jednak postanawia pijany odwiedzić dziewczynę wyjawia jej okrutną prawdę. Margaret jest zdziwiona tym co o sobie usłyszała i nie wierzy, że jej chłopak myśli o niej, że jest brzydka i nie podoba mu się jak wygląda. Po tych słowach czuję się strasznie i traci resztę nadziei stwierdzając, że była taka głupia, że o tym nie wiedziała. 

Nie ma sensu oglądać się za siebie. Wiem, co znaczy walczyć, upadać i znów stawać do walki. Wiem, jak żyć w zgodzie ze sobą. Wiem, jak rozkoszować się każdym przytuleniem, każdym porannym pływaniem, każdą jazdą na koniu o zachodzie słońca, każdym łaskotaniem, każdym posiłkiem, każdą ciepłą kąpielą i każdą chwilą, kiedy ktoś mnie rozśmieszył. A nade wszystko wiem, że muszę się cieszyć z tego, co mam. Dostałam jedno życie, a ono toczy się tylko naprzód. I jest wiele rodzajów szczęśliwych zakończeń.

Kiedy Maggie rozmyśla co powiedział jej chłopak przychodzi mężczyzna, który przedstawia się jako Ian Moffat jej fizjoterapeuta. Ona twierdzi, że nie jest jeszcze gotowa na ćwiczenia, bo miała ciężki wypadek. Chłopak jest nieugięty i od następnego dnia rozpoczynają wspólne zajęcia. Podczas ćwiczeń jest bardzo stanowczy i regulaminowy. Z czasem dziewczynie udaję się nakłonić go do rozmowy z której dowiaduję się, że Ian ma konflikt z szefem Mylesem. Opowiada jej także co go spotkało, ale to nie zmieniło jego zachowania w stosunku do niej, dalej był wymagający i bardzo skryty. 

Jedyną podporą jej stanu zdrowia jest starsza siostra Kitty z którą nie ma dobrych układów, ale ona nie daje za wygraną i organizuje przeróżne zajęcia, aby tylko ją zaangażować, nawet podstępem. Stale przypomina Megs, że „ Jeśli nie wiesz, co zrobić dla siebie, zrób coś dla innych.” 

Wszystko zaczyna się zmieniać z chwilą, kiedy kończy się jej ubezpieczenie i musi opuścić szpital, a siostra wyjechać do Nowego Jorku. 

Na walentynkowym przedstawieniu zaczyna się coś dziać pomiędzy Maggie i Ianem pod wpływem chwili całuję ją, za co później zostaje zwolniony z pracy. 

Maggie w domu swojej matki przeżywa pierwsze swoje załamanie, ale po namyśle postanawia sobie wszystko poukładać. Myśli o stworzeniu "Letniego Ośrodka" dla dzieci na wózkach, co pochłania ją całkowicie i pozwala zapomnieć o Ianie, który wyjechał i ją zostawił.

Maggie Jacobsen, przez cały czas o tobie myślałem. Nie mogłem spać z tęsknoty. Bardzo chciałem cię zobaczyć i być przy tobie. Kocham cię i pragnę tak bardzo, że ledwie mogę to znieść, i boję się, że to mnie zgubi.

Milion nowych chwil to powieść bardzo wciągająca i pełna emocji. Znajdziecie w niej ogrom bólu, ale i nadziei, która pozwala walczyć i dodaje siły pokazując, że warto jest spełniać marzenia i nawet jeśli spotykają nas po drodze problemy i tragedie to trzeba być pomimo to i gnać do przodu. 

Katherine Center pokazuje jak zmienia się życie po tragedii jaka spotykała naszych bohaterów, ale ukazała też, że to nie koniec świata i można sobie poradzić, że wszystkim. 

Książkę polecam przeczytać na pewno poruszy was w jakimś stopniu, bo jest przepiękna i pokazuje, że wystarczy mocno chcieć i wierzyć, a przetrwamy każde zło. I najważniejsze docenimy to co mamy. 

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu 

Abbie Greaves - Ciche dni - Wydawnictwo Muza - Recenzja

Abbie Greaves - Ciche dni - Wydawnictwo Muza - Recenzja

Profesorze, w pełni rozumiem, jak bardzo to dla pana trudne, ale proszę mi wierzyć, że robimy dla pańskiej żony wszystko, co w naszej mocy. Tymczasem mogę zaproponować rozmaite możliwości. Nasz zespół wsparcia psychologicznego dla rodzin... ”

Frank Hobbs jest tytułowanym profesorem i mężem Maggie, a wolny czas spędza przed komputerem. Gdy słyszały pisk alarmu pożarowego schodzi do kuchni, aby zająć się problemem i wtedy zauważa na podłodze leżąca żonę i puste opakowanie po tabletkach. 

Dzwoni więc na pogotowie po pomoc a na pytania personelu medycznego mówi, że nic nie wie, bo nie rozmawiali ze sobą od dłuższego czasu. 

Po rozmowie z lekarzem zajmującym się jego zoną nie ma powodów do zadowolenia, gdyż rokowania są złe. Frank bardzo chce zobaczyć żonę a doktor Singh nie ma nic przeciwko temu. Pielęgniarka, Daisy mówi, że znajomy głos czasami bardziej pomaga nic niż te wszystkie urządzenia. Mówi, że chory go usłyszy. Namawia go, aby zwracał się do żony ze wszystkim, nawet z tym co go dręczy i z czego chciałby się zwierzyć.

Ogarnia go panika, bo ma tyle jej do powiedzenia a Diasy prosi go, żeby nie zmarnował tego czasu, który im pozostał.

Dziedziczymy określone geny, choć są wśród nich takie, których wędrówkę trudniej jest prześledzić. Ale człowieka można również nauczyć określonych zachowań. No i cóż, istnieje jeszcze ślepy traf.”

Podczas siedzenia przy łóżku żony Frank wspomina jej, jak się poznali, pierwsze randki, pocałunki, jakie ma marzenia i o dzieciach, których bardzo pragnęła i były jej obsesją. 

Pierwsza ciąża skończyła się tragedią, dla niej to było ciężkie załamanie pod każdym względem a dla niego ogromnym strachem o żonę. Ponowne zajście w ciążę okazuję się bardzo trudne i Maggie zaczyna myśleć o adopcji, czego nie mówi mężowi. 

Maggie żyła w ciągłym stresie, bo chęć posiadania dziecka, była dla niej tak silna, że nie liczyło się nic innego. Dla niej dziecko, to było coś co wypełniłoby całe jej życie.

Kiedy po piętnastu latach udręki i starań udało się jej zajść po raz drugi w ciążę, to była bardzo szczęśliwa, a Frank pałał wielką ekscytacją. Po dziewięciu miesiącach rodzi im się córka Eleanor a jego zalewa uczucie ogromnej ulgi, że obie są bezpieczne. Z radością oboje patrzyli jak dorastała i smucili się jak będąc nastolatką zaczynała się od nich oddalać. 

Przed chwilą wysiadłem z autobusu było ciemno, ale nie miałem wątpliwości. Stałem na przystanku, ona znajdowała się na końcu ulicy, sprawiała wrażenie zagubionej jak zawsze, gdy coś wytrąciło ją z równowagi...”

Ciche dni to powieść napisana w innym stylu niż większość książek, wymaga od czytelnika pełnego skupienia i skłania do rozmyślenia nad pewnymi sprawami. Autorka w powieści pokazuje jak ciężko jest pogodzić się z utratą dziecka oraz ponowną próbą zajścia w ciążę i w jaką traumę można przez to popaść. 

Historia Maggie i Franka jest pełna determinacji, nadziei, ale też smutku i walki o bycie szczęśliwym. Przede wszystkim możemy z niej wynieść to jak ważna jest komunikacja w związku i szczerość. Nie można dusić w sobie wszystkich tych złych emocji, lepiej podzielić się z tym z kimś bliskim, żebyście mogli przejść przez to razem, bo każde negatywne emocje jedynie się mogą nawarstwiać powodując, że stajemy się coraz bardziej wycofani, zamknięci w swoim własnym ja. A potem to już sypie się wszystko jak domino.. 

Myślę, że ta książka może przypaść do gustu bardziej dojrzałym czytelnikom, którzy ją zrozumieją. Polecam wam gorąco.


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu 

Ilona Gołębiewska - Kochaj coraz mocniej - Wydawnictwo Muza - Recenzja

Ilona Gołębiewska - Kochaj coraz mocniej - Wydawnictwo Muza - Recenzja

Pięknie żyć znaczy tyle, co podarować swój czas, uwagę, miłość, okazać wsparcie, szacunek i troskę tym, których kochamy.

Kochaj coraz mocniej to już ostatnia odsłona Dworu na Lipowym Wzgórzu. Główna bohaterka Liliana Horczyńska, gdy była mała dziewczynka pokochała muzykę, a przede wszystkim grę na pianinie. Ukończyła studia pierwszego stopnia na kierunku instrumentalistka. 

Kochała Wiedeń więc postanowiła po przerwie wakacyjnej zrobić studia drugiego stopnia na tym samym kierunku. W ramach przerwy wakacyjnej postanawia wyjechać do swojej babci Anieli na Lipowe Wzgórze.

Pewnego dnia gubi się w lesie, z pomocą przychodzi jej Miłosz, którego miała już okazję poznać w podobnych okolicznościach gdy była mała dziewczynką. Miłosz to wnuk Antoniego Gajowicza, sąsiada i zarazem długoletniego wroga Anieli.

Człowiek dopiero wtedy poznaje siebie, gdy zostaje wystawiony na próby i może się przejrzeć w oczach innych ludzi. Każdy dzień jest niczym kadr uchwycony przez obiektyw aparatu. Zatrzymuje chwile, myśli, emocje.

Poważna choroba,wypadek, złe zdarzenie bardzo często są sytuacja graniczna w życiu człowieka. Coś raz na zawsze się zmieni. Wtedy stajemy przed murem.

Rodzina Anieli właśnie stanęła przed takim murem, ponieważ okazało się że babcia ma tętniaka blisko serca i jest koniecznie szybka operacja. Liliana wraz z rodzinną czekają na wynik operacji gdy tylko mogą zobaczyć się z babcią Anieli i wiadomo że wszystko jest na dobrej drodze Lilka wraca do Lipowczan.

Przed wypadkiem babci otrzymała propozycję prowadzenia lekcji z gry na pianinie z uzdolnionymi dziećmi z Lipowczan. Poznaje tam niezwykle uzdolniona Emilkę Myśliwską, niestety sytuacja w domu rodzinnym nie pozwala na to aby dziewczynka poszła się uczyć do szkoły muzycznej. Z pomocą przychodzi Miłosz i wspiera Liliane we wszystkich poczynaniach. Liliana bardzo stara się aby dziewczynka mimo przeszkód miała możliwość uczenia się w szkole muzycznej. 

Czy dopnie swego aby talent Emilki nie został zmarnowany?
 Czy Miłosz Gajowicz okaże się tylko dobrym przyjacielem czy może kimś więcej?

Gdy Aniela przebywa w szpitalu Lilka przegląda pamiątki po pradziadku Fiodorze. Znajduje tajemnicze zdjęcie kobiety. Z kilkoma słowami na odwrocie.  Czy Lilce uda się rozwikłać zagadkę kim jest tajemnicza kobieta ze zdjęcia?

Wspomnienia pozwalają nam przypomnieć sobie, kim byliśmy dzień, miesiąc, rok wcześniej i zastanowić się, czy zmierzamy w dobrym kierunku.

Kochaj coraz mocniej to piękna, intrygująca, mocna i niezwykle prawdziwa opowieść o szukaniu własnej drogi, spełnianiu życiowych pasji i miłości, która potrafi uchronić przed zapomnieniem. 

Autorka świetnie oddaje wszystkie odczucia bohaterów i sprawia że kibicujemy im od początku do samego końca.  Ja jestem urzeczona całą serią, każde słowo jest wypełnione emocjami i prawdziwością skłaniającą nas czytelników do refleksji. Ilona w swojej serii pokazała nam jak silne potrafią być kobiety i ile muszą przeżyć i nie raz poświęcić żeby odnaleźć swoje szczęście i spokój.

Bardzo zachęcam was do sięgnięcia po ostatnią już historię związaną z Lipowym Wzgórzem. Jest dużo ciekawych wątków przez co nie idzie się oderwać od książki. Gorąco polecam wszystkie części o bohaterkach Dworu na Lipowym Wzgórzu.

Moje opinie o wszystkich częściach znajdziecie tutaj; 

Podaruj mi jutro - Klik
Pozwól mi kochać -
Klik

Zaczekaj na miłość - Klik 


  Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu


Copyright © 2014 Świat Książkowy Mali , Blogger